Etykiety

czwartek, 3 listopada 2016

AVON superSHOCK - RECENZJA TUSZU DO RZĘS

 

Hej :)
Właśnie uświadomiłam sobie jak dawno nie było u mnie żadnej recenzji i aż mi wstyd, bo przecież właśnie po to założyłam ten blog - żeby recenzować kosmetyki ;) Już teraz zabieram się za nadrabianie zaległości bo w kolejce czeka bardzo dużo ciekawych produktów. Na pierwszy ogień idzie tusz superSHOCK, który kupiłam z ciekawości podczas zakupów z katalogu Avon. Oto jakie zrobił na mnie wrażenie.

MOJE OCZEKIWANIA
Jestem szczęściarą jeśli chodzi o rzęsy - są raczej mocne, długie i fajnie podkręcone. Nie mam więc wielkich wymagań - mój idealny tusz ma pogrubiać rzęsy, dawać naturalny ale nie zbyt subtelny wygląd. Czyli rzęsy mają być wyraźnie zaznaczone, przyciemnione ale bez przerysowanego efektu i sklejenia. Niby mało a jednak nie każdy tusz potrafi spełnić te proste wymagania. Jak się spisał tusz z Avonu? Przedstawiam moje wrażenia.


ZALETY
* Rewelacyjnie rozczesuje rzęsy
* Doskonale daje się nim "budować" efekt i dodawać kolejne warstwy
* Znacząco je wydłuża i lekko podkręca
* Bardzo dobrze "trzyma się"
rzęs, nie osypuje się i nie kruszy
* Nie odbija się na górnej powiece
* Ma silikonową szczoteczkę, która nabiera odpowiednią ilość tuszu
* Nie skleja rzęs
* Bardzo dobra cena

WADY
* Daje bardzo, bardzo subtelny efekt 
* Słabo pogrubia rzęsy
* Szczoteczka jest dla mnie odrobinę za długa

MOJA OPINIA
Ten tusz zrobił na mnie całkiem dobre wrażenie ale raczej nie zostanie moim ulubieńcem ;) Powód jest prosty - bardzo słabo pogrubia on rzęsy i jak dla mnie daje zbyt delikatny efekt. Tusze, które najbardziej lubię przy jednej lub maksymalnie przy dwóch warstwach dają efekt "w sam raz" - wyraźnie podkreślone oko ale bez przesady. I to właśnie mi najbardziej pasuje. Natomiast Avon SuperShock przy dwóch warstwach daje ciągle bardzo delikatne podkreślenie rzęs, lekkie podkręcenie i wydłużenie w miarę ok - określiłabym to na efekt odpowiedni do gimnazjum :):):) Niby jest tusz, niby ładnie oko wygląda ale to trochę za mało. Oczywiście da się go przepięknie budować
i dokładać kolejne warstwy - rzęsy się nie sklejają i można zrobić naprawdę ładny efekt. Tyle tylko, że ja nie mam czasu się bawić w pięć warstw. Najbardziej ten tusz przypomina mi pod względem osiągniętego efektu MaxFactor 2000 Calorie, który u mnie właśnie nie spisał się z tych samych przyczyn - po prostu szału nie było :) Wiem jednak, że wiele z Was szuka właśnie takiego, bardzo subtelnego efektu więc z całą pewnością Avon SuperShock znajdzie wiele fanek.

Jeśli chodzi o inne, typowo użytkowe wrażenia to tusz spisał się świetnie. Szczoteczka nabiera tak w sam raz tuszu, dzięki czemu ani opakowanie ani ja nie byliśmy pobrudzeni :)
Mimo iż konsystencja tuszu jest dosyć sucha to nie osypuje się on podczas nakładania i nie kruszy w trakcie dnia. Trzyma się również cały dzień bez najmniejszego problemu.
takimi, ale w Avon SuperShock ta szczota jest na końcu płasko ścięta i ciężko dotrzeć w kąciki oczu. Gdyby miała choć mały "czubeczek" to byłoby o wiele wygodniej :)
Muszę również wspomnieć o bardzo dobrej cenie tuszu. Ja za opakowanie 10 ml zapłaciłam z tego co pamiętam około 16 złotych, co jak za całkiem dobry tusz jest bardzo niską ceną. Szczególnie, że średnie ceny tuszy w drogeriach to zazwyczaj 30 złotych wzwyż.
I uwaga atut zasadniczy - tusz z Avonu przychodzi szczelnie zafoliowany i wiadomo, że nikt go wcześniej nie macał :)

Podsumowując - ten tusz nie skradł może mojego serca, bo oczekuję trochę innego efektu na rzęsach, ale z bez problemu wykończę swoje opakowanie. Z wielką przyjemnością zamówię też inne tusze Avon, bo ceny są naprawdę korzystne jak za taką jakość i myślę, że prędzej czy później znajdę taki, który przebije moje ulubione tusze z L'Oreal i Maybelline.
A Wy miałyście może jakie tusze z Avonu?? Które polecacie najbardziej??

Buziaki
M.

7 komentarzy:

  1. Kiedyś zamawiałam ten tusz i bardzo lubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam i byłam mega zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię zbytnio kolorówki Avon (tylko Perełki brązujące się sprawdziły) a tak to reszta słabo:(

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam go lata temu i pamietam,ze nie byl az tak zly:)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam go. ogólnie nie przepadam jakoś za kolorówką z avonu:p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam mega rzadkie rzęsy i aby je podkreślić to chyba tylko sztyuczne to zrobia ;(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)