środa, 27 maja 2015

ULUBIEŃCY KWIETNIA I MAJA


Hej :)
Ulubieńców już dawno nie było, a to z tego względu, że niewiele nowych produktów ostatnio testowałam na sobie z wiadomych względów :) Muszę Wam jednak dzisiaj pokazać kilka kosmetyków, które już przewijały się na blogu. Są to moje absolutne hity ostatnich miesięcy, którym jakoś nie poświęciłam wystarczająco dużo uwagi - a na to z pewnością zasługują. Oto więc ulubieńcy kwietnia i maja :)


EVREE MAGIC ROSE - OLEJEK DO TWARZY
Ten produkt to moim zdaniem mistrzostwo świata. Skusiłam się na niego jakiś czas temu ze względu na jakieś ogólne zamieszanie wokół niego. Bardzo lubię używać olejów na co dzień (do twarzy, ciała, demakijażu, włosów) dlatego ta konsystencja nie była mi obca. Nie wierzyłam jednak w jakieś spektakularne efekty, bo większość tego typu kosmetyków działa delikatnie i wymaga regularnego stosowania. Tu się jednak zachwyciłam już po pierwszych kilku dniach :) Jest to olejek, którego celem upiększenie naszej cery poprzez redukcję przebarwień, regulację produkcji sebum i wspomaganie produkcji kolagenu. I tutaj Magic Rose faktycznie działa magicznie :) Wszelkie zaczerwienienia i podrażnienia na mojej twarzy już po kilku dniach stosowania faktycznie zbladły i zaczęły się szybciej goić. Dodatkowo cera wyglądała dużo lepiej bo jej koloryt powoli się wyrównywał. Olejek ten jak dla mnie nadaje się i na dzień i na noc, szybko się wchłania i booooosko pachnie różami. Jedynie żal mi jest tego, że mam cerę suchą i po dłuższym stosowaniu przesusza on mi lekko buzię (docelowo jest on przeznaczony do cery mieszanej). Tak czy siak na pewno do niego wrócę :) Kosztuje 29,99 zł za 30 ml.

KNEIPP BIO-OLEJEK DO CIAŁA
O tym małym olejku już trochę Wam pisałam. Kupiłam go jako kolejny kosmetyk do walki z rozstępami. Wpadł mi w ręce głównie dlatego, że szukałam czegoś o naturalnym składzie żeby nie był naszprycowany parafiną jak Bio-Oil. W olejku Kneipp w składzie jest prawie sama natura, czyli olejek z krokosza bawierskiego, olejek grapefruitowy i oliwa z oliwek. Buteleczka o pojemności 20 ml kosztowała 6,99 zł więc postanowiłam go sprawdzić. I szczerze muszę przyznać, że wśród wielu kosmetyków na rozstępy jakie w ostatnim czasie przetestowałam jedynie ten olejek widocznie działa. Już po około tygodniu stosowania zauważyłam, że moje świeże i czerwono-fioletowe rozstępy znacząco zbladły i jakby "zagoiły się". Nie powiększały się też o dziwo mimo bardzo szybkiego wzrostu brzuszka (9 miesiąc ciąży). Bardzo dobry kosmetyk za niską cenę, który przyjemnie pachnie grapefruitem. Polecam :)


BOURJOIS HEALTHY MIX
Mój od wielu już lat ulubiony podkład. Moim zdaniem dotychczas wśród drogeryjnych podkładów rozświetlających nie miał sobie równych. Nie próbowałam co prawda już dawno żadnych nowości ale wynika to z tego, że tak naprawdę nie potrzebuję szukać czegoś innego skoro ten odpowiada mi w 100%. Jego niesamowitą zaletą jest lekkość, zapewnienie baaardzo naturalnego wyglądu, nadanie perfekcyjnego rozświetlenia bez żadnych drobinek i innych cudów. Kolorystyka jest świetna bo jest wiele żółtych, jasnych odcieni. Mój kolor idealny to 52 Vanilla, który pewnie przypadnie do gustu wielu osobom o ciepłym typie urody i jasnej (choć nie całkiem bladej) karnacji. Jeśli lubicie podkłady naturalne i lekko rozświetlające to musicie spróbować :)

BOURJOIS RÓŻ WYPIEKANY NR 16
Róże Bourjois to klasyka wśród tego typu kosmetyków ale z pewnością nie jest to kosmetyk dobry dla każdego. Ma on cechy, które dla jednych będą idealne a dla innych wkurzające. Mówię tu głównie o tym, że jest to bardzo twardy w konsystencji róż i ciężko go nabrać na pędzel. Pigmentacja również nie jest zbyt mocna więc jeśli lubicie szybko i za jednym zamachem nałożyć róż na policzki to znienawidzicie ten kosmetyk :) Natomiast dla mnie jest on cudowny, ponieważ nie można zrobić sobie nim krzywdy :) Kolor nakładany pomału, warstwami daje się przepięknie budować i pozwala uzyskać efekt idealnie taki o jaki nam chodziło. W dodatku jest trwały, wygląda bardzo naturalnie i jest potwornie wydajny. Mój kolor (16 Rose Coup de Foudre) jest przepiękną mieszanką brzoskwini i ciepłego różu. Daje taki śliczny, naturalny rumieniec :) Polecam, ale przed zakupem dobrze się zastanówcie czy tego właśnie szukacie, bo to dosyć drogi kosmetyk.

CATRICE ULTIMATE COLOUR NR 250
Moja pierwsza szminka w tak mocnym kolorze, która zawieruszyła się w kuferku i dopiero w kwietniu wróciła do użytku i to pełną parą :) Kolor jest po prostu genialny na wiosnę/lato, szczególnie dla blondynek. W moim przypadku "robi" on cały makijaż, ponieważ już po jednym pociągnięciu niesamowicie ożywia twarz i podbija zielony kolor oczu. Od kwietnia używam jej prawie codziennie :) Sam kolor jest ciężki do opisania bo wg nazwy jest to Matt About Pink. Ja natomiast nie określiłabym tego jako różowy tylko koral podbity lekko oranżem i odrobinką różu :) Szminka ma piękne opakowanie, jest trwała i matowa. Konsystencja jest bardzo kremowa i przyjemna ale czasem może podkreślać skórki więc trzeba troszkę usta przygotować. Nie jest droga i warta swojej ceny (16,99 zł) :)

To by było na tyle z ostatnich hitów. A wracając do tematu podkładów rozświetlających to może znacie jakieś ciekawe nowości drogeryjne, które warto by było przetestować?? Dajcie znać :)
Buziaki!

23 komentarze:

  1. chciałam kupić ten różany olejek... Ale ani przed ani po dostawie go nie dostałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie był tyle, że na próbę wzięłam inny z tej firmy. Teraz żałuję bo mogłam kupić obydwa :(

      Usuń
    2. Też nigdzie nie mogę go znaleźć :(

      Usuń
  2. Muszę wypróbować olejek Kneipp - mam bliznę na piersi po operacji - może to coś pomoże:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy na dawne blizny coś pomoże ale za taką cenę warto sprawdzić. Na świeże działa fajnie :)

      Usuń
  3. Znam tylko Evree ale w innej wersji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie teraz kupiłam inną wersję ale nie wiem czy dobrze zrobiłam :)

      Usuń
  4. Znam jedynie podkład B. który mnie nie porwał niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja poki co nie moge się przekonać do zwykłego HM:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Często tak jest, że kosmetyk kultowy u innych u nas się nie sprawdza - zależy czego oczekujemy. U mnie np. kompletnie nie sprawdził się Revlon ColorStay, który wiele osób uwielbia. Dobrze, że jest w czym wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cały czas chodzi za mną ten podkład .. w końcu się na niego pokuszę !! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kupić przez internet lup poczekać na jakąś super promocję bo cena regularna jest troszkę wysoka :)

      Usuń
  8. Mam ten olejek evree i lubię, mam nadzieję, że uda mi się niedługo wypróbować w końcu healthy mix :)

    OdpowiedzUsuń
  9. podkład bourjois idealny na letnie dni! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Baaardzo kusił mnie ten olejek z evree przy ostatniej promocji Rossmanna, ale poszłam po rozum do głowy, przeanalizowalam ilość posiadanych olejków i dzielnie odmówiłam sobie kolejnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super - teraz to już te promocje są prawie cały czas więc jeszcze będzie okazja :)

      Usuń
  11. Róz z bourjois uwielbiam <3
    http://inadditioneverydaylife.blogspot.com/>

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tego olejku Evree, podoba mi się działanie i opakowanie :) Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  13. magic rose również jest moim ulubieńcem ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam olejek Evree Magic Rose, mam już drugą buteleczkę ;) Ostatnio skusiłam się również na podkład Healthy Mix i również przypadł mi do gustu ;) Mam róż Bourjois, który robi plamy jak ta lala :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Olejki Evree są cudowne, używałam dwóch i nie zawiodły mnie. Teraz testuje trzecią buteleczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę w końcu zainwestować w olejek Evree :)
    http://kosmetycznyzoltodziob.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)