Etykiety

niedziela, 29 marca 2015

ULUBIEŃCY MARCA 2015


Marzec już zleciał i to tak szybko, że hej :) Aż nie mogłam uwierzyć, że to już czas na kolejnych ulubieńców, ale jednak... Tym razem bardziej makijażowo, ponieważ moimi pięlęgnacyjnymi "cudami" dalej są dokładnie te same produkty i nie chcę po raz kolejny pisać o tym samym. Wspomnę tylko, że to olejek różany z Evree, różane masło do ciała z Green Pharmacy i kosmetyki Babydream. A teraz zapraszam już na ulubieńców marca :)


ESSENCE ALL ABOUT NUDE
Na co dzień bardzo rzadko używam cieni do powiek, bo zdecydowanie szybciej mi idzie machnięcie kreski eyelinerem i wytuszowanie rzęs. Ale od czasu do czasu zaglądam do moich zbiorów i maluję jakoś fajnie oko. Tą paletkę cieni z Essence kupiłam już dość dawno temu i bardzo przypadła mi do gustu ze względu na kolory - wanilia, beż i brąz, do tego pięknie i delikatne róże oraz mocna śliwka. Pierwsze wrażenie, które możecie przeczytać tutaj wypadło bardzo dobrze, ale dopiero niedawno odkryłam te cienie naprawdę. Najlepsze w nich jest to, że mają wykończenie satynowe i rozświetlające i każdy z tych cieni pięknie wygląda na powiekach nawet samodzielnie. W dodatku nałożone na bazę (u mnie na korektor Art Scenic) trzymają się o wiele lepiej niż wydawało mi się to na początku. Paletka kosztowała 15 zł.

EVELINE MINIMAX NR 927
Od pierwszego użycia uwielbiam ten lakier... Cała seria minimax bardzo przypadła mi do gustu ze względu na bardzo dobrą trwałość i jakość lakieru w stosunku do ceny (5,99 zł). Odkąd odkryłam, że w jednym z pobliskich Rossmannów jest szafa Eveline to przy okazji dokupuję sobie kolejne kolory. Odcień 927 to cudowny lakier na co dzień - jest mleczny, bladoróżowy i tylko lekko kryjący. Od zawsze szukałam takiego lakieru, który da efekt delikatnie pomalowanych i mega zadbanych paznokci, ale nie miałam szczęścia. Część kryła za mocno, część wcale i trzeba było 20 warstw, żeby osiągnąć efekt a część zostawiała smugi... Ten lakier przy dwóch warstwach daje idealny efekt i średnie krycie (lekko prześwitują końcówki paznokci), oraz 3-4 dni trwałości bez odprysków i smug. Będzie również świetny do french manicure. Polecam :)


YVES ROCHER SEXY PULP MASCARA
Ten tusz po prostu ma coś w sobie :) Miałam jedno opakowanie, które dostałam gratis do zakupów w YR i byłam z niego całkiem zadowolona. Nie na tyle jednak, żeby kupić kolejne opakowanie o czym pisałam w jego recenzji, którą znajdziecie tutaj. Natomiast po tym jak dostałam od koleżanki kolejne opakowanie tej maskary polubiłam ją jeszcze bardziej niż wcześniej. Głównie przez to, że naprawdę świetnie wygląda na rzęsach. Jest idealny na co dzień, daje efekt "w sam raz" i długo się utrzymuje. Nawet ta jego wielka szczota mi tak już nie przeszkadza choć dalej za każdym razem się nią gdzieś upaćkam. I ostatnio używam jej codziennie i wszystkie inne tusze poszły w odstawkę. Jak mi się skończy to jednak przemyślę zakup kolejnego opakowania :)

AVON PUR BLANCA
Pisałam o niej wielokrotnie więc nie będę się rozwodzić. Mimo, iż na swojej drodze spotkałam już mnóstwo cudownych zapachów i mam kilka ulubionych to do zapachu Pur Blanca wracam z rozkoszą :) To zapach, który budzi we mnie same pozytywne skojarzenia i dalej uważam go za piękny i niepowtarzalny. Więcej na jej temat w recenzji tutaj.

To tyle w kosmetycznym podsumowaniu marca.  A jak Wam minął miesiąc?? Ilu ulubieńców udało Wam się wyłowić spośród kosmetyków?? 
Buziaki :):):)

18 komentarzy:

  1. Tą wodę Avonu miałam ze sto lat temu:) tusz YR lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sto lat temu zaczęła się przygoda z nią :)

      Usuń
  2. Pur Blanka jest taka ciepła i lekka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa zapachu Pur Blanki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. paletka całkiem interesująca :)
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga:
    What's in my travel beauty bag? <- zobacz

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten tusz z YR to też mój ulubieniec :-) Jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilę mi to zajęło, żeby całkiem się do niego przekonać, ale jestem teraz zachwycona :)

      Usuń
  6. Uwielbiam ten lakier, też zamierzam go dać do ulubieńców :-) fajnie wiedzieć że komuś, oprócz mnie, sie również sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię z YR ten różowy tusz do rzęs, mój ulubieniec. Nie wiem czy go kiedyś miałaś ale serdecznie polecam. Fakt faktem jego cena jest z kosmosu ale raz dostałam go w gratisie a za drugim razem dała mi go koleżanka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam tego różowego, ale z chęcią bym spróbowała. Tylko właśnie - te ceny z kosmosu :)

      Usuń
  8. Mi pur blanca także miło się kojarzy, ale zdecydowanie wolę ją "u kogoś", niż na swojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. prawie sama kolorówka :) pur blance tez lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)