czwartek, 12 marca 2015

BOURJOIS ROSE COUP DE FOUDRE - RECENZJA RÓŻU


Hej :) 
Idzie wiosna i chyba to sprawiło, że ostatnio częściej szperam w zbiorach mojej kolorówki. Robię przegląd i przypominam sobie co ciekawego mam i co przyda mi się w nowym sezonie. Dziś napiszę Wam parę słów o różu, który od wielu lat jest uznawany za produkt prawie kultowy. Dlaczego? Bo jest dostępny na naszym rynku już tak długo, że wiele z nas kojarzy go z dzieciństwa z kosmetyczek naszych mam :) A jak sprawdził się u mnie?? Czy spełnił oczekiwania?? Zapraszam na recenzję :)

MOJE OCZEKIWANIA
Kupiłam ten róż głównie dlatego, że bardzo lubię markę Bourjois. Namiętnie używam ich podkładów, lubię puder i kilka innych produktów. Natomiast nie miałam żadnego typowo "kolorowego" kosmetyku i mój wybór padł właśnie na kultowy róż. Oczekiwałam, że będzie miał piękny kolor, przyzwoitą trwałość i dawał ładny efekt na policzkach. Co do samej aplikacji to nie wiedziałam czego się spodziewać.


ZALETY
* Jest to róż wypiekany
* Jest dostępna ogromna gama kolorów i odcieni
* Kolor nr 16 jest bardzo naturalnym, brzoskwiniowym odcieniem
* Zostawia na skórze satynowe wykończenie i lekki blask
* Jest średnio napigmentowany
* Rewelacyjnie pozwala budować kolor na policzkach 
* Jest trwały i nie traci blasku przez długi czas
* Opakowanie zawiera pędzelek i lusterko
* Opakowanie jest malutkie ale bardzo poręczne, zamykane na magnes
* Jest niesamowicie wydajny
* Nie pyli i nie marnuje się podczas nakładania

WADY
* Cena - opakowanie 2,5 g kosztuje około 50 złotych
* Kultowy zapach różu mi nie do końca odpowiada
* Zawiera delikatne drobinki, których nie widać na skórze
* Jest dość twardy i trzeba nauczyć się go odpowiednio nabierać i nakładać



MOJA OPINIA
Ogólnie róż bardzo mnie zaskoczył - zarówno pozytywnie jak i negatywnie. Negatywem okazał się przede wszystkim zapach. Nie przepadam za perfumowanymi kosmetykami kolorowymi, ale w przypadku tego różu był on opisywany jako jeden z jego walorów od wielu lat. Mi osobiście ten zapach tylko przeszkadza. Nie jest on może jakiś brzydki, ale dla mnie zdecydowanie zbyt mdlący. Kolejnym małym minusikiem jest to jak twardą konsystencję ma ten róż. Ja jestem przyzwyczajona do różu sypkiego (mineralnego) a także do prasowanych kosmetyków, ale o zdecydowanie aksamitnej, pudrowej konsystencji. Tu natomiast pierwsze wrażenie to twardy jak kamień róż. Przez to, że ma on taką a nie inną formę a dodatkowo dość średnią pigmentację wydaje się na początku, że nie będzie to fajny produkt. Okazało się to jednak jego wielkim atutem :) Dlaczego?? Ponieważ absolutnie nie można sobie zrobić nim krzywdy, a kolor na policzkach można budować. I w dodatku jest to tak delikatny produkt, że można go nakładać i nakładać aż osiągniemy naprawdę idealny efekt. Kolor nr 16 jest bardzo naturalnym, brzoskwiniowym odcieniem - wprost idealny na wiosnę i lato. Oprócz koloru róż daje jeszcze delikatne rozświetlenie na policzkach dzięki temu, że jest wypiekany. Jest to bardzo subtelny efekt, ale na co dzień jak dla mnie świetny. Sam róż również jest rewelacyjny na co dzień i do torebki, bo jest niesamowicie uniwersalny - ma praktyczne, małe i zamykane na magnes opakowanie, które dodatkowo jest wyposażone w małe lustereczko i pędzelek (całkiem fajny). 

Podsumowując, jestem bardzo z niego zadowolona i na co dzień bardzo lubię go używać. Jest to produkt dla osób niedoświadczonych w nakładaniu różu (nie zrobicie sobie krzywdy) lub dla takich, które cenią bardzo naturalny, dziewczęcy efekt. Jeśli natomiast lubicie mocno napigmentowane róże, którymi jednym pociągnięciem potraficie zrobić cuda to raczej was ten kosmetyk nie zachwyci. Ja z chęcią wypróbowałabym jeszcze inne kolory, ale cena 50 złotych za takiego maluszka to troszkę za dużo żeby kupować kilka sztuk (nie ma to też sensu, bo róż nigdy się nie kończy :). 

To tyle. A Wy korzystałyście z tych róży?? Macie swoje ulubione kolory??
Buziaki :)

13 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś ten róż, ale inny odcień. Kolorek mi nie pasował, więc musiałam oddać koleżance :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swój kupiłam przez internet i też myślałam, że będzie ciut inny. Na szczęście i tak mi pasuje.

      Usuń
  2. moja koleżanka uwielbia ten róż.. Dla mnie wystarcza z lovely :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bourjois jest zdecydowanie za drogi jak na drogerie...

      Usuń
  3. nie miałam nigdy tego różu ;)

    http://sand-cosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam pooglądać w sklepie, bo jest nietypowy :)

      Usuń
  4. Miałam kiedyś ale nie do końca mi odpowiadał:)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie używam różu ,ale chyba zaczne :)
    wspólna obs ? zacznij i daj znac http://paperlifex33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bawię się we wzajemne obserwowanie.

      Usuń
  6. Dla mnie te róże mają świetną kolorystkę, ale są ciężkie w obsłudze przez swoją wypiekaną naturę :/ Przynajmniej ja mam takie odczucia wobec tego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym właśnie pisałam i ja - są bardzo twarde i sama też byłam zupełnie nieprzyzwyczajona do takiego czegoś. Ale z drugiej strony niedoświadczone osoby nie zrobią sobie "placków" dzięki temu :)

      Usuń
  7. Bardzo podobają mi się te róże, ale jeszcze żadnego nie miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest takie bogactwo kolorów, że na pewno znajdziesz coś dla siebie :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)