piątek, 16 stycznia 2015

DENKO, CZYLI MINIRECENZJE KILKU PRODUKTÓW


Hej :) Dziś ciąg dalszy recenzji, ale w nieco innej formie, bo połączonej z denkiem. Bardzo się cieszę, że będę mogła się wreszcie pozbyć tych pustych opakowań i za jednym razem opowiedzieć Wam trochę o tych produktach. Oto więc minirecenzje, na które serdecznie Was zapraszam :)


1. OCEANIA ŻEL POD PRYSZNIC 
Czyli, żel pod prysznic z Biedronki. Kupiłam go dlatego, że akurat mój codzienny żel się skończył i nie chciało mi się latać po innych sklepach. Nie spodziewałam się po nim niczego cudownego a jednak w jednej kwestii bardzo mnie zaskoczył. Chodzi mi tu o zapach. Mam wersję Lawenda i Patchouli i jest on po prostu przepiękny, bardzo odprężający i naprawdę uroczy :) Pachnie głównie lawendą, ale tak bardziej kwiatowo (nie ziołowo). Zapach niestety nie utrzymuje się na skórze praktycznie wcale i sam żel to również żadna rewelacja - myje jako tako, jest mało wydajny, zawiera SLSy i trochę przesusza wrażliwą skórę. Ale za butelkę o pojemności 500 ml zapłaciłam 4,99 zł więc za sam zapach nie żałuję :) Czy go jeszcze kupię? Kto wie?? :)


2. LIRENE RÓŻANY OGRÓD, ŻEL POD PRYSZNIC
Kolejny produkt do mycia o po prostu boskim zapachu!!! Pachnie on jak dla mnie takim prawdziwie różanym ogrodem, i zapach jest tak intensywny, że wypełnia całą łazienkę. Oczywiście tutaj też zapach nie utrzymuje się jakoś specjalnie na skórze, a bardzo szkoda, bo jest cudowny. Sam żel ma bardzo fajną, żelową konsystencję, dość gęstą. W miarę łatwo go wycisnąć ale jest mały problem gdy zostanie go już niewiele. Opakowanie jest estetyczne i praktyczne ale zamykanie jest słabej jakości - po jednym upadku pod prysznicem straciłam spory kawałek nakrętki. Żel zawiera SLSy i również odrobinę przesusza. Kosztuje około 13 zł za 400 ml. Pewnie za ten zapach kupię go od czasu do czasu. 


3. BE BEAUTY SPA MAROKO, ŻEL POD PRYSZNIC
A to kolejny żel, który najkrócej mogę opisać jako straszne paskudztwo... Kupiony tym razem z ciekawości w Biedronce jako jakaś limitowana seria. Najbardziej przeszkadzał mi w nim okropny zapach nie do zniesienia... Określiłabym to jako mieszankę aromatu jakiś śmierdzących orzechów arachidowych i jakiegoś likieru. Ohyda. Sam żel również beznadziejny - bardzo wysuszający skórę. Konsystencja ok, dobre pienienie się i mycie w miarę ok, ale przez ten zapach z całą pewnością więcej go nie kupię.


4. CELIA WOMAN MLECZKO DO DEMAKIJAŻU
Już wcześniej o nim wspominałam i nie raz znajdował się w moich ulubieńcach. Jest to rewelacyjne mleczko, które w  przeciwieństwie do większości tego typu produktów nie zawiera parafiny, parabenów, silikonów i wielu niekorzystnych składników. Kupiłam je kiedyś gdy raz były w promocji w Biedrze i po wypróbowaniu dokupiłam jeszcze 4 butelki. Ta, którą tu widzicie jest ostatnia i strasznie mi żal, że się skończyła... Mleczko doskonale zmywa makijaż, nie zapycha, zostawia skórę dobrze oczyszczoną i delikatnie nawilżoną dzięki zawartości olejku arganowego i świetlika. Jest rewelacyjne i tanie - około 8 zł chyba. Ale ma jeden zasadniczy minus - strasznie ciężko je dostać i dlatego musiałam na razie kupić inny kosmetyk. Ale jak spotkam to od razu kupię na zapas :)


5. EMULSJA MYJĄCA ALTERRA BIO-GRANAT
Emulsję tą używam jak mleczka do demakijażu, tzn. rozprowadzam wacikiem na skórze twarzy i po chwili spłukuję. Bardzo dobrze oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i z delikatnego makijażu, ale z całą pewnością nie poradzi sobie z jakimś mocniejszym makijażem. Ma bardzo dobry skład i właściwości kojące oraz nawilżające. U mnie sprawdził się bardzo dobrze i mogę go polecić jako delikatny produkt do oczyszczania dla osób z cerą suchą i normalną. Przy cerze mieszanej i tłustej może Wam przeszkadzać delikatny film, jaki emulsja zostawia na cerze. Pachnie pięknie, jest w estetycznej i higienicznej tubce i jest dość wydajne. Kosztuje około 9 zł. Na pewno kupię jeszcze nie raz :)


6. ANTYPERSPIRANT NIVEA STRESS PROTECT
Jednym z moich ulubieńców wśród antyperspirantów jest kulka Nivea Dry Comfort. Używałam go przez długi czas praktycznie niezmiennie, ale w ostatnich miesiącach trochę mi się to znudziło i zaczęłam wybierać inne produkty. I tak właśnie trafiła do mnie wersja Stress Protect, która u mnie kompletnie się nie sprawdziła. Nie chroniła wystarczająco nawet w normalnych sytuacjach, al co dopiero w stresowych :) Muszę tu zaznaczyć, że nie mam absolutnie żadnych problemów z poceniem i zazwyczaj każdy antyperspirant w miarę spełnia moje oczekiwania. Z tego jednak nie byłam zadowolona i z trudem go wykończyłam. Oczywiście nigdy więcej go nie kupię. Cena to około 10 zł.

To tyle z dzisiejszego denka, ale z całą pewnością nie koniec, bo mam jeszcze całe mnóstwo zużytych kosmetyków. Kolejne denka pewnie niedługo, ale też będę się starała, żeby pokazywać Wam po kilka kosmetyków i w miarę je opisać :)

Buziaczki :*

14 komentarzy:

  1. Ten pierwszy żel chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od żelu Maroko wolę Turcję:). Ładniejszy zapach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję zużyć. Żel Lirene bym wypróbowała gdyby nie zapasy...

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie mi przypomniałaś, jak ja bardzo lubie żele pod prysznic z Lirene!! Dzięki :D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi i polecam się na przyszłość ;)

      Usuń
  5. ładne denko! :) ja z tego mam emulsję z alterry i bardzo ją lubię! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widze, ze przede wszystkim zele poszly w ruch :) Swietne zapachy :)

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Butelki zajmowały najwięcej miejsca i musiały iść na pierwszy rzut :)

      Usuń
  7. Bardzo fajne denko, lubię żele biedronkowe, ja mam antyperspirant Nivea black&white i jest super.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miała pierwsze dwa żele i byłam z nich zadowolona :) Stosunek ceny do jakości mają całkiem ok ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten zel pod prysznic z Biedronki miałam i był okey, ale ostatnio wolę kremowe żele :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)