poniedziałek, 8 grudnia 2014

RECENZJA MYDEŁEK ZAPACHOWYCH Z ALTERRY

Hej :) Po wielu miesiącach wreszcie wykończyłam wszystkie, zakupione w maju mydełka z Alterry. Skusiłam się na nie wtedy, ponieważ po prostu pierwszy raz zwróciłam na nie uwagę w Rossmannie. Sugerując się tym, że większość kosmetyków tej marki bardzo lubię wybrałam cztery wersje zapachowe mydła i postanowiłam przetestować. Były one bardzo tanie - po 1,89 zł za kostkę. Wprost nie mogłam się doczekać sprawdzenia zapachu każdego osobna, ponieważ szampony Alterra pachną bosko a wśród mydeł znalazłam takie aromaty jak róża, lawenda, konwalia i nagietek :) Brzmi kusząco, prawda?? Oto więc recenzja po zużyciu wszystkich 4 mydełek.

 
ZALETY:
* Niska cena
* Duży wybór wersji zapachowych
* Ekologiczne, kartonowe opakowanie
* Przyzwoity skład

WADY:
* Zapachy - bardzo się rozczarowałam
* Słabe pienienie się
* Wysuszanie (i rąk i ciała)
* Szeroka i płaska kostka - niewygodnie się ją trzyma w dłoni

 
MOJA OPINIA:
Najogólniej ujęłabym to tak:  zero szału... Muszę przyznać, że najbardziej zawiodłam się na zapachach. W przypadku szamponów czy olejków z Alterry mam wrażenie, że ich zapachy są strasznie naturalne, relaksujące i bardzo, bardzo przyjemne. Natomiast przy wszystkich czterech wersjach tego mydła okazało się, że ich aromaty są po prostu mało przyjemne... Jakieś takie sztuczne i nieciekawe. Nie wiem z czego to wynika, ponieważ po róży, lawendzie i konwalii spodziewałam się samych miłych doznań a tu takie rozczarowanie... Kolejną sprawą jest oczywiście to, że mydła te wysuszyły mi skórę dokładnie tak samo mocno jak wszystkie inne, najzwyklejsze na świecie mydła. Tego akurat się spodziewałam, ale miałam nadzieję, że chociaż do rąk okażą się przydatne. Niestety nie. Prawda jest taka, że mimo przyzwoitego składu każde z tych mydeł się u mnie nie sprawdziło i po wypróbowaniu każdego z nich musiałam je "dobić" podczas prania ręcznego (nie byłam w stanie ich zużyć do końca do skóry). Podsumowując - nic w tych mydełkach mnie nie zachwyciło ani nawet nie zadowoliło na tyle, żebym kiedykolwiek miała je jeszcze kupić. Zdecydowanie bardziej sprawdza się u mnie zwykła Luksja, która jest tańsza i przynajmniej naprawdę przyjemnie pachnie. Nie polecam :/


To jak widzicie dość jednoznaczna opinia, jednak przeczytałam w Internecie bardzo wiele pochlebnych opinii na temat tych mydeł (ale zawsze w innym, takim białym opakowaniu). Jeśli jesteście zorientowane to dajcie znać czy mydła, które ja posiadam to jakaś nowa (gorsza) wersja??? 
Pozdrowionka i buziaki :):):)
 

3 komentarze:

  1. Moje dwa ulubione warianty: róża i lawenda. Bardzo fajne są te mydełka i moim zdaniem skuteczne w prewencji przeciwtrądzikowej :)
    Co prawda zdarzało mi się nimi próbować zmywać makijaż i nieco się mazał, ale generalnie są mocno przeze mnie lubiane. :)

    Pozdrawiam i zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam skórę suchą dlatego nie mogę docenić walorów przeciwtrądzikowych :):):)

      Usuń
  2. Szkoda, że się zawiodłaś :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)