poniedziałek, 29 grudnia 2014

ULUBIEŃCY ROKU 2014 - PIELĘGNACJA


Hej :) Tak jak zapowiadałam jest i post o pielęgnacyjnych ulubieńcach roku 2014. Identycznie jak w przypadku kosmetyków do makijażu, znalazły się tu te produkty, których z radością używałam przez praktycznie cały mijający rok i z których byłam (i nadal jestem) niesamowicie zadowolona. Kosmetyki te wybierałam oczywiście pod względem działania, ale mają one jeszcze jeden zasadniczy atut - wszystkie są niesamowicie tanie. Jest to jeden z przykładów na to jaką świetną jakość możemy dostać za niewielkie pieniądze. Oto więc moje ulubione kosmetyki :)


1. MASKI DO WŁOSÓW BIOVAX
Te maski do włosów zrewolucjonizowały moją dotychczasową pielęgnację. Wypróbowałam prawie wszystkie dostępne na rynku wersje (chyba tylko oprócz tej do ciemnych włosów) i znalazłam swoje dwie ulubione:
- Do włosów blond
- Naturalne oleje
Jest to naprawdę niesamowity kosmetyk. Nie dość, że cudownie nawilża włosy i naprawdę je dogłębnie odżywia, to jeszcze ma świetny skład pełen wielu naturalnych substancji. Nie zawiera silikonów, parabenów i innych świństw i nie obciąża włosów (można wsmarować ją nawet w skórę głowy i otrzymamy jedynie nawilżenie a nie obciążenie). Ja kupuję najbardziej ekonomiczną wersję czyli mega opakowanie 500 ml za około 25 zł. Standardowa pojemność to 250 ml za około 18 zł.


2. KREMY DO TWARZY RIVAL DE LOOP
Przypadek sprawił, że odkryłam w Rossmannie rewelacyjne kremy za grosze. Rzadko się zdarza znaleźć krem do 10 złotych, który bardzo wysoko w składzie ma naturalne oleje i ekstrakty, filtr przeciwsłoneczny, witaminy. Te kremy mają to wszystko a przy okazji nie zawierają parabenów, silikonów, barwników i olejów mineralnych. 
WERSJA NIEBIESKA - Hydro - to mój ulubiony krem na dzień. Zawiera kwas hialuronowy, witaminę E, ekstrakt z opuncji. Jest leciutki a przy tym dobrze nawilżający, szybko się wchłania i fantastycznie współpracuje z makijażem.
WERSJA CZERWONA - Regeneration - to jak dla mnie idealny krem na noc (mimo, iż docelowo jest na dzień:). Zawiera świeże komórki z dyni, olej z pestek winogron, olej sojowy i olej z wiesiołka oraz prowitaminę B5 i filtr UV. Jest to bardzo bogaty i dość tłusty krem, który przez noc doskonale odżywia skórę a co najważniejsze nie zapycha jej i pomaga się zregenerować. Uwielbiam go szczególnie zimą.
Każdy z tych kremów kosztuje około 10 złotych.


3. FRUCTIS OLEO REPAIR - ODŻYWKA DO WŁOSÓW
Fantastyczny produkt. Przez cały ten rok starałam się ograniczać SLS w szamponach oraz zregenerować włosy za pomocą masek i olejów. Rezultaty są świetne jednak po nałożeniu odżywczej maski nie mogę zrezygnować z silikonowej odżywki na końcówki. Moje włosy są jeszcze bardzo wysoko porowate i aby je wygładzić silikon jest niezbędny. Większość odżywek to jednak typowo silikonowe bomby, które nic poza oblepieniem włosa nie robią. Oleo Repair natomiast pięknie wygładza, dodaje blasku, dzięki zawartości naturalnych olejków odrobinę nawilża włosy i pięknie pachnie. Nie obciąża też szczególnie jeśli nałożymy ją od ucha w dół. To już chyba moje 5 opakowanie i z pewnością kupię kolejne. Kosztuje około 13 złotych.


4. OLIWKA HIPP
Ta oliwka pojawiła się u mnie stosunkowo niedawno w porównaniu do pozostałych przedstawionych tu kosmetyków. Wcześniej korzystałam z serii Babydream, którą byłam zachwycona ale od kiedy użyłam Hipp po raz pierwszy zakochałam się bez pamięci :) Ma ona bardzo krótki skład w którym pełno naturalnych i fantastycznych olejów. Nie zawiera parafiny, nie zapycha i bardzo delikatnie pachnie. Pielęgnuje skórę wprost cudownie - z dnia na dzień staje się ona bardziej miękka i elastyczna a przez cały czas czuć jak dobrze jest nawilżona. Kosztuje około 15 zł i polecam ją gorąco :)


5. PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ FACELLE
Ulubieniec totalny, o którym pisałam już milion razy. Jest bardzo delikatny, nie zawiera SLS, nie podrażnia, nie uczula. Świetnie sprawdza się nie tylko jako płyn do higieny intymnej ale też jako delikatny szampon, niewysuszający żel do mycia twarzy czy po prostu żel pod prysznic. Świetny produkt za 4,99 zł. 

To już wszystkie moje hity tego roku :) Strasznie się cieszę, że te produkty wpadły mi w ręce i że za tak niską cenę mogłam używać naprawdę bardzo dobrych jakościowo kosmetyków. Większość z nich składem bije na głowę znane produkty z wielkich reklam i promocji. Mam nadzieję, że kolejny rok będzie równie obfity w nowe i ciekawe kosmetyki i za rok również będę mogła pokazać Wam dużo wspaniałości :)
Buziaczki :)

sobota, 27 grudnia 2014

ULUBIEŃCY ROKU 2014 - MAKIJAŻ


Hej :) Dziś zapraszam na makijażowe podsumowanie roku 2014. Zdecydowałam, że trafią tu te produkty, których z wielką przyjemnością używałam praktycznie cały rok i których będę używać w kolejnych miesiącach. Są to kosmetyki, na których mogłam polegać i nigdy mnie nie zawiodły. Oto więc moi ulubieńcy :)


1. PODKŁAD BOURJOIS HEALTHY MIX
To nie jest moje tegoroczne odkrycie - używam tego podkładu już od kilku lat. Uważam jednak, że nie ma lepszego drogeryjnego podkładu dla cery normalnej. Sprawdza się równie świetnie i latem i zimą, ma średnie krycie, pięknie rozświetla, fantastycznie się rozprowadza, zostawia skórę zdrowo i naturalnie wyglądającą. Jest przy tym trwały, nie zapycha i pięknie pachnie :) Gama kolorystyczna jest idealna dla polek - jasne, beżowo-żółte odcienie, świetne dopasowanie do kolorytu cery. Ja w ciągu roku używam odcienia 52 Vanilla, natomiast latem przerzucam się na 53 Light Beige. Wart każdej wydanej na niego złotówki (cena regularna 61zł).

2. PODKŁAD RIMMEL WAKE ME UP
Kiedy kupiłam ten podkład nie zrobił on na mnie jakiegoś szokującego wrażenia. Natomiast z biegiem czasu tak go polubiłam, że teraz nie wyobrażam sobie mojej toaletki bez niego. Moim zdaniem zdecydowanie lepiej sprawdza się zimą, dzięki bardzo przyjemnej, gęstej i "otulającej" konsystencji. Idealny dla cery suchej i normalnej - daje uczucie nawilżenia i ma naprawdę niezłe krycie jak na podkład rozświetlający. Długo utrzymuje się na twarzy i pięknie rozpromienia twarz. Nie nadaje się jednak moim zdaniem do cery mieszanej i tłustej - twarz będzie się zbyt świecić. Ja osobiście uwielbiam go używać, bo na twarzy wygląda pięknie ale nie mogę tego robić codziennie ze względu na lekką tendencję do zapychania. Mój kolor to 103 True Ivory (ciut zbyt różowy, ale dość dobrze się dopasowuje). Kosztuje ok. 41 zł.


3. CATRICE CAMOUFLAGE CREAM
To zdecydowanie dla mnie odkrycie tego roku. Wiele osób wcześniej go polecało, ale dopiero kilka miesięcy temu zdecydowałam się go kupić i potwierdzam wszelkie pochlebstwa pod jego adresem. Jest to korektor, który ma niewiarygodne krycie jak na produkt drogeryjny. Świetnie zakrywa wszelkie niedoskonałości, przebarwienia, plamki. Ma bardzo kremową konsystencję i jest niesamowicie wydajny i trwały. Wiele osób stosuje go również pod oczy jednak ja tego nie robię ze względu na zbyt suchą skórę. Zdecydowanie cudowny produkt za 12,99 zł!!!! Posiadam kultowy kolor 010 Ivory.

4. KOREKTORY EVELINE
Przez pierwszą część roku używałam kupionego w Biedronce korektora Eveline bioHyaluron a gdy mi się skończył kupiłam w drogerii Eveline Art Scenic i śmiało mogę stwierdzić, że to ten sam cudowny korektor :) Kosztuje niewiele (ok. 12,99 zł) a sprawdza się o wiele lepiej niż inne produkty drogeryjne. Doskonale nadaje się pod oczy, nie przesusza, nie wchodzi w zagłębienia, nie waży się, świetnie współpracuje z innymi kosmetykami. Ma średnie krycie i lekko rozświetlającą formułę. Rozprowadza się również bardzo dobrze. U mnie zdegradował korektory z Maybelline i L'Oreal. Latem używałam odcienia Nude a teraz korzystam z jaśniejszego - Light.


5. N.Y.C. SMOOTH MINERAL RÓŻ MINERALNY
O tym kosmetyku nie będę się za bardzo rozpisywać, ponieważ jego dostępność jest tragiczna. Sama używam ostatniego opakowania z zapasu i jak mi się skończy to niestety więcej go pewnie nie dostanę. Jest to produkt sypki, mineralny, o pięknym odcieniu zgaszonego różu. Cudownie się rozprowadza, jest trwały. Jeśli go gdzieś spotkacie to polecam, szczególnie, że kosztuje grosze.

6. EVELINE LIQUID PRECISION EYELINER
Ten rok rozpoczęłam przygodą z żelowym eyelinerem z Maybelline, który był świetny, ale zabierał mi czas - szorowanie pędzelka, zaschnięty produkt itp. Przypadkiem kupiłam ten eyeliner w płynie z Eveline i byłam ciekawa co z tego wyniknie. Uważam, że jest świetny - bardzo czarny, niezwykle trwały (choć nie wodoodporny), świetnie się rozprowadza i nie trzeba się męczyć z pędzelkiem. Ten dołączony do opakowania świetnie daje sobie radę, ponieważ jest sztywny - tak jak w przypadku pisaków. Jedynie końcówka mogłaby być ciut węższa ale dla mnie to akurat nie problem. Polecam spróbować bo cena to tylko 9,99 zł.

7. YSL ROUGE PUR COUTURE VERNIS A LEVRES
Najlepsza szminka jaką kiedykolwiek miałam... Jest w płynie i nakłada się ją aplikatorem jak błyszczyk. Formuła z pozoru przypomina błyszczyk - szminka jest leciutka, zupełnie nie klejąca, delikatna i wydaje się, że zaraz zniknie z ust. Nic bardziej mylnego. Po nałożeniu na usta dostajemy bardzo żywy i nasycony kolor, soczysty połysk i genialną trwałość. Jest to coś co występuje w lakierach do ust - lekkie wżeranie się koloru w wargi. Nie ma jednak problemu ze zmywaniem jej wieczorem czy równomiernym rozprowadzeniem. Dodatkowo kolor można stopniować. Ja posiadam odcień 12, który przy jednej warstwie jest pięknym koralowo-różowym odcieniem, natomiast przy dwóch zaczyna wpadać w czerwień. Świetny i wydajny produkt.

To wszystkie moje makijażowe hity tego roku. W najbliższych dniach zapraszam również na pielęgnacyjne podsumowanie kosmetyczne. Mam nadzieję, że u Was w 2014 roku były same hity a mało bubli i z chęcią poczytam o Waszych faworytach.

Buziaczki :):):)

środa, 24 grudnia 2014

WESOŁYCH ŚWIĄT :)


Kochani! 
Na nadchodzące święta życzę Wam dużo ciepła rodzinnego, spokoju, miłości i radości. Niech ten szczególny czas przyniesie Wam mnóstwo trafionych prezentów, pełno miłych chwil i duuuużo relaksu.

Wesołych Świąt :)

sobota, 20 grudnia 2014

NIEKOSMETYCZNE PREZENTY DLA KOBIETY


  
Hej :) Nadszedł ostatni, przedświąteczny weekend i wielu z nas wykorzysta ten czas na zakup ostatnich prezentów dla najbliższych. Ja na szczęście już uporałam się z tym, ale i tak czeka mnie dzisiaj szał zakupów domowych. Jeśli macie już dość wymyślania "co i komu kupić?" lub potrzebujecie szybkiej inspiracji to zapraszam na post. Znajduje się tutaj kilka prostych i zazwyczaj w miarę trafionych prezentów dla każdej kobiety :)

1. BIŻUTERIA
Kobiety kochają błyskotki - to fakt. Nie zawsze musi to jednak oznaczać, że ucieszymy się z wielkiego wisora a'la 50Cent lub cygańskich kolczyków :) Tutaj lepiej kierować się zasadą "mniej znaczy więcej" i wybierać delikatne egzemplarze. Elegancki łańcuszek, delikatne kolczyki czy subtelnie mieniącą się bransoletkę każda pani lubi mieć w swoim kuferku. Jeśli nawet nie nosi na co dzień zbyt wiele biżuterii to na większe wyjścia nowa błyskotka zawsze się przyda :)


2. DOBRA KSIĄŻKA
To idealny prezent dla osoby, która lubi sobie poczytać przed snem/w tramwaju/przy śniadaniu itp. Oczywiście niezwykle istotny jest gust czytelniczy, bo nie ma nic gorszego niż beznadziejna książka kupiona tylko przez to, że była reklamowaną nowością. Ja ze swojej strony śmiało mogę polecić moich ulubionych autorów:
- Carlos Ruiz Zafon (powieści z odrobiną fantazji i niesamowitym klimatem)
- Janusz Leon Wiśniewski (powieści obyczajowe z uczuciową nutą)
- Camilla Lackberg (skandynawskie kryminały)
- Jo Nesbo (skandynawskie kryminały)
- Krzysztof Kotowski (świetne, polskie, lekko sensacyjne)
- Stieg Larsson (skandynawskie kryminały)
- EL James (powieści romantyczno-erotyczne)
3. PĘDZLE DO MAKIJAŻU
To świetny prezent dla kobiety, która korzysta podczas makijażu z akcesoriów. Ja akurat z pewnego źródła wiem, że prawdopodobnie Mikołaj wysłuchał w tym roku moich próśb i dostanę od niego właśnie pędzle :) Bardzo się cieszę, ponieważ chciałabym mieć ich jak najwięcej ale zawsze albo szkoda mi wydawać pieniędzy albo po prostu nie mogę się zdecydować. Dzięki Mikołajowi moja mini kolekcja w tym roku wreszcie się powiększy. Ważne przy zakupie pędzli jest to, żeby nie kupować tanich i ogromnych zestawów nieznanych marek (nie wiadomo czy takie pędzle będą się do czegokolwiek nadawać). Zdecydowanie lepiej wybrać mniej ale za to renomowanych i sprawdzonych marek (np. Hakuro, Zoeva, Maestro). Takie pędzle posłużą wiele lat i zapewnią komfort malowania :)

4. KOBIECE AKCESORIA 
Tutaj głównie polecam produkty z działu "zdrowie i uroda" czyli takie, które ułatwią nam codzienne "upiększanie się" :) Mam tutaj na myśli głównie:
- prostownice do włosów (ceramiczne i delikatniejsze dla włosów)
- lokówki (stożkowe, grube, cieniutkie)
- lokosuszarki (z wymiennymi szczotkami lub z obrotową szczotką)
- suszarki (z jonizacją, z dyfuzorem)
- depilatory
-szczoteczki do mycia twarzy

To już wszystkie moje pomysły. Mam nadzieję, że każdej z Was uda się kupić te wymarzone prezenty dla bliskich i że same otrzymacie dokładnie to, o co skrycie prosiłyście Mikołaja :)
Buziaki :)

poniedziałek, 15 grudnia 2014

KILKA POMYSŁÓW NA KOSMETYCZNE PREZENTY ;)


Hej Dziewczyny :) Święta zbliżają się do nas wielkimi krokami i to już ostatni dzwonek na wymyślanie prezentów dla najbliższych. Mimo braku śniegu i wiosenno-jesiennej aury za oknem to również najwyższy czas zacząć cieszyć się tym szczególnym okresem w roku - zabieganiem, sprzątaniem, godzinami spędzonymi w kuchni, ubieraniem choinki i innymi typowo świątecznymi czynnościami ;) Dziś chciałabym podsunąć kilka pomysłów na kosmetyczne prezenty, z których wiele z nas pewnie by się ucieszyło. Oto więc moje propozycje :)

1. PALETY DO MAKIJAŻU
Moim zdaniem to świetny pomysł, ponieważ każda kosmetykoholiczka wie ile nowych możliwości pojawia się z nową paletą. Zazwyczaj są to produkty, które zawierają kilka lub kilkanaście pięknie skomponowanych cieni a czasem i inne kosmetyki. Można kupić również palety zawierające wszystko co potrzeba, żeby tym jednym produktem wykonać cały makijaż. Jeśli nawet nie wszystkie elementy palety nam się przydadzą to w każdej znajdziemy coś nowego i inspirującego. Ważna jest jedynie jakość kosmetyków, co do której warto się zorientować przed zakupem. Ceny dobrych palet makijażowych zaczynają się już od około 35 zł (np. Sleek) a górna granica cenowa zależy tylko od naszych możliwości finansowych.

2. TUSZE DO RZĘS/POMADKI/BŁYSZCZYKI
Nowy tusz do wypróbowania, błyszczyk fajnej marki czy nowy odcień supermodnej szminki to jest to, co większość kobiet lubi :) Taki miły drobiazg powinien sprawić przyjemność większości pań.


3. RÓŻE/BRONZERY
To interesujący prezent, ponieważ warto w kosmetyczce mieć do dyspozycji kilka odcieni różu czy też bronzery w różnych odcieniach. Tutaj warto skupić się oczywiście na preferencjach osoby, której kupujemy prezent. Jeśli gustuje ona np. w brzoskwiniowych kolorach różu i matowych bronzerach to nie uszczęśliwiajmy jej fuksją i brokatem :) Tutaj też dobrze się kierować znanymi i kultowymi produktami, ponieważ ich jakość jest zazwyczaj niezawodna.

4. LAKIERY DO PAZNOKCI
Czyli coś, co wyjątkowo rzadko zużywamy do końca ale zawsze potrzeba nam kolejnego :) Jeśli obdarowywana osoba lubi malować paznokcie to tutaj śmiało możemy szaleć i wybierać w kolorach i fakturach lakierów. Tutaj zasada im mniej tym lepiej nie obowiązuje :) Raczej im więcej kolorów w kuferku tym lepiej ;)

5. PACHNĄCE ŻELE I BALSAMY
Teraz mamy tak wielki wybór żeli pod prysznic i balsamów do ciała, że nie trudno znaleźć coś ciekawego. Wystarczy jako tako rozeznać się w ulubionych zapachach lub markach tego, kogo chcemy obdarzyć prezentem. Jest też wiele gotowych zestawów pięknie spakowanych i w atrakcyjnych cenach, które mogą nam przypaść do gustu.


6. PERFUMY
W tym przypadku absolutnie i definitywnie musimy znać gust osoby obdarowywanej. Jeżeli to ktoś nam bliski to zazwyczaj doskonale wiemy, jakie zapachy lubi i wtedy z całą pewnością flakonik ulubionych perfum bardzo go ucieszy :) Można też wybrać zapach, który dana osoba od dawna chciała wypróbować ale szkoda jej było pieniędzy na "testowanie". Jeśli natomiast nie wiemy jakie perfumy wybrać to lepiej nie ryzykować :)

To już wszystkie moje propozycje. A co wy lubicie dostawać?? Jakie kosmetyki cieszą Was najbardziej??
Buziaki!!! :)

piątek, 12 grudnia 2014

L'OREAL RECITAL PREFERENCE - RECENZJA FARBY DO WŁOSÓW


Hej :) Dziś przygotowałam kilka słów na temat mojej, już od wielu lat ulubionej, farby do włosów L'Oreal Recital Preference. Nie używam jej non stop - czasem testuję jakieś nowości, czasem dla odmiany kupuję inne farby. Jednak zawsze po jakimś czasie wracam do tej i lubię ją tak samo bardzo teraz jak kilka lat temu. Oto więc krótka recenzja :)





ZALETY:
* Kolor na włosach wychodzi bardzo zbliżony do oczekiwanego
* Jest równomierny - dobrze pokrywa odrosty
* Kolor jest nasycony i bardzo świetlisty
* Nie żółknie i nie blaknie szybko
* Farba ma wygodną butelkę z aplikatorem
* Do opakowania dołączona jest świetna odżywka w tubce
* Efekt jest dość naturalny i ładny
* Bardzo duży wybór ciekawych kolorów

WADY:
* Wysoka cena jak na drogeryjną farbę (ok. 33 złote)
*  Trzeba zmoczyć włosy przed nałożeniem farby przez co plątają się podczas rozdzielania pasemek

Oto moje włosy zafarbowane odcieniem 9.1 Viking (zdjęcie sprzed kilku miesięcy, bo aktualnie mam inny kolor na głowie :)

MOJA OPINIA:
Opinia o tych farbach jest oczywiście jak najbardziej pozytywna. Najważniejszy jest kolor a w przypadku tego produktu efekt jest świetny - odcień na włosach jest bardzo podobny do tego jaki założyłyśmy według wzorca na opakowaniu. Do tego jest on naturalny a jednocześnie nasycony i pełen blasku. Odrosty farbuje równomiernie i jeśli farbę nakładamy zgodnie z zaleceniem na opakowaniu to wychodzi naprawdę dobrze. Mój odcień to popielaty blond i najważniejsze jest to, że po kilku myciach nie robi się obrzydliwie żółty. Z czasem, jak każda farba, kolor jej się zmienia ale dalej jest naturalny i chłodny. Wielką zaletą tego produktu jest też dołączona odżywka. Robiłam kiedyś jej recenzję, bo jest świetna. Znajduje się w sporej tubce i wystarcza na kilka użyć i świetnie nawilża i wygładza włosy (ma również przyzwoity skład). Jedyną istotną wadą jest jej cena. 33 złote jak za drogeryjną farbę to bardzo dużo, szczególnie że jest wiele dobrych produktów po 8-9 złotych. Jeśli ktoś ma długie włosy i potrzebuje 2 opakowań to jednorazowe farbowanie to aż 66 złotych, czyli niewiele mniej niż wizyta u fryzjera. Farba jednak często jest w promocji i można ją kupić za 24,99 zł - wtedy za taką jakość opłaca się zapłacić.Podsumowując - jeśli tak jak ja samodzielnie farbujecie włosy w domu to warto wypróbować farby z tej serii gdy są w promocji.

To tyle :) Korzystałyście już z tych farb?? Polecacie szczególnie jakieś odcienie?? Dajcie znać!
Buziaczki :*:*:*

poniedziałek, 8 grudnia 2014

RECENZJA MYDEŁEK ZAPACHOWYCH Z ALTERRY

Hej :) Po wielu miesiącach wreszcie wykończyłam wszystkie, zakupione w maju mydełka z Alterry. Skusiłam się na nie wtedy, ponieważ po prostu pierwszy raz zwróciłam na nie uwagę w Rossmannie. Sugerując się tym, że większość kosmetyków tej marki bardzo lubię wybrałam cztery wersje zapachowe mydła i postanowiłam przetestować. Były one bardzo tanie - po 1,89 zł za kostkę. Wprost nie mogłam się doczekać sprawdzenia zapachu każdego osobna, ponieważ szampony Alterra pachną bosko a wśród mydeł znalazłam takie aromaty jak róża, lawenda, konwalia i nagietek :) Brzmi kusząco, prawda?? Oto więc recenzja po zużyciu wszystkich 4 mydełek.

 
ZALETY:
* Niska cena
* Duży wybór wersji zapachowych
* Ekologiczne, kartonowe opakowanie
* Przyzwoity skład

WADY:
* Zapachy - bardzo się rozczarowałam
* Słabe pienienie się
* Wysuszanie (i rąk i ciała)
* Szeroka i płaska kostka - niewygodnie się ją trzyma w dłoni

 
MOJA OPINIA:
Najogólniej ujęłabym to tak:  zero szału... Muszę przyznać, że najbardziej zawiodłam się na zapachach. W przypadku szamponów czy olejków z Alterry mam wrażenie, że ich zapachy są strasznie naturalne, relaksujące i bardzo, bardzo przyjemne. Natomiast przy wszystkich czterech wersjach tego mydła okazało się, że ich aromaty są po prostu mało przyjemne... Jakieś takie sztuczne i nieciekawe. Nie wiem z czego to wynika, ponieważ po róży, lawendzie i konwalii spodziewałam się samych miłych doznań a tu takie rozczarowanie... Kolejną sprawą jest oczywiście to, że mydła te wysuszyły mi skórę dokładnie tak samo mocno jak wszystkie inne, najzwyklejsze na świecie mydła. Tego akurat się spodziewałam, ale miałam nadzieję, że chociaż do rąk okażą się przydatne. Niestety nie. Prawda jest taka, że mimo przyzwoitego składu każde z tych mydeł się u mnie nie sprawdziło i po wypróbowaniu każdego z nich musiałam je "dobić" podczas prania ręcznego (nie byłam w stanie ich zużyć do końca do skóry). Podsumowując - nic w tych mydełkach mnie nie zachwyciło ani nawet nie zadowoliło na tyle, żebym kiedykolwiek miała je jeszcze kupić. Zdecydowanie bardziej sprawdza się u mnie zwykła Luksja, która jest tańsza i przynajmniej naprawdę przyjemnie pachnie. Nie polecam :/


To jak widzicie dość jednoznaczna opinia, jednak przeczytałam w Internecie bardzo wiele pochlebnych opinii na temat tych mydeł (ale zawsze w innym, takim białym opakowaniu). Jeśli jesteście zorientowane to dajcie znać czy mydła, które ja posiadam to jakaś nowa (gorsza) wersja??? 
Pozdrowionka i buziaki :):):)
 

poniedziałek, 1 grudnia 2014

ULUBIEŃCY LISTOPADA


Hej ;) dziś pierwszy dzień grudnia i Mikołajki oraz Boże Narodzenie zbliżają się niesamowicie szybko. Uwielbiam ten magiczny, świąteczny czas kiedy dzieci z ekscytacją wyczekują prezentów od Mikołaja a dorośli w śniegu biegają za podarkami i świątecznymi specjałami. Jak na razie śniegu u mnie nie ma i jest jeszcze kilka dni do rozpoczęcia tego szalonego, bożonarodzeniowego czasu. Jest to więc idealny moment na szybkie, kosmetyczne podsumowanie listopada, na które serdecznie Was zapraszam :)

1. OLIWKA PIELĘGNACYJNA HIPP
Jak wiecie, kupiłam ją niedawno, a już zużyłam prawie całą butelkę (i nie jest to dowód na tragicznie kiepską wydajność tylko na to, że aktywnie z niej korzystałam). Z czystym sumieniem dołączam do ogromnej rzeszy fanów tego produktu i z pewnością w najbliższym czasie będzie mi on często towarzyszył. Myślę, że zrobię za jakiś czas recenzję tego produktu, dlatego na razie napiszę tylko, że doskonale się u mnie sprawdził do ciała i również do włosów. Ma też śliczny, delikatny zapach. Kosztuje 14,99 zł.

2. L'OREAL VOLUME MILLION LASHES
Tusz, który również niedawno kupiłam w promocji 1+1 w Rossku. Nigdy wcześniej go nie miałam, ale oglądałam go u mojej siostry i bardzo mi się spodobał. W tym miesiącu cały czas gości na moich rzęsach ze względu na denko poprzednika i jestem z niego bardzo zadowolona. Bardzo ładnie podkręca i pogrubia rzęsy, delikatnie wydłuża i nie skleja. Daje naturalny efekt przy jednaj warstwie a przy dwóch można liczyć na bardziej spektakularny look. Nie skleja rzęs, silikonowa szczoteczka jest wygodna i praktyczna. Super :) Cena regularna to ok. 60 zł.

3. BROKATOWE LAKIERY
Odkąd zrobiło się zimno, na moich paznokciach goszczą ciemniejsze lakiery, które z przyjemnością ożywiam brokatem - robię jakiś subtelny wzorek lub po prostu jeden paznokieć maluję dopasowanym kolorystycznie brokatem. Niestety wiele brokatowych lakierów na rynku to po prostu "tandeta" - zero krycia, drobinki są bez ładu i składu rozrzucone na paznokciu, odpadają lub zaciągają się o ubrania... Mam jednak dwa swoje ulubione i są to:
WIBO GLAMOUR SAND (około 8 zł)
GOLDEN ROSE JOLLY JEWELS (około 12 zł)
Obydwa są mocno kryjące, niesamowicie trwałe i pięknie wyglądają.

4. L'OREAL COLOR RICHE EXTRAORDINAIRE
Jest to pomadka w płynie z wygodnym aplikatorem, która świetnie się u mnie sprawdza w chłodne dni. Dlaczego? Ponieważ ma bardzo treściwą konsystencję, którą przyjemnie nałożyć na usta - jest lekko klejąca, gęsta, idealnie "oblepia" wargi. Dzięki temu wydają się one nawilżone i zadbane i są również jako tako chronione przed zimnem. Ale oczywiście największą zaletą tych szminek są niesamowite, soczyste kolory! Ja mam odcień 401 Fuschia Drama i jest śliczny :) Cena to około 50 zł.

To już wszystko - tylko tyle produktów zachwyciło mnie w tym miesiącu. Jestem ciekawa Waszych ulubieńców oraz opinii o kosmetykach, które ja pokazałam. 
Buziaczki :):):)