Etykiety

sobota, 8 listopada 2014

YVES ROCHER SEXY PULP - RECENZJA TUSZU


Hej :) Dziś recenzja tuszu do rzęs, który u mnie jest już "na wykończeniu" dzięki czemu miałam sporo czasu na wyrobienie sobie opinii na jego temat. Naszym obiektem jest dziś więc Yves Rocher Sexy Pulp, który dostaniemy zarówno w sklepach stacjonarnych jak i na stronie internetowej YR. Oto moje przemyślenia.

MOJE OCZEKIWANIA
Nie miałam specjalnych wymagań względem tego tuszu, ponieważ nie był on moim wyborem a jedynie prezentem za zakupy w Yves Rocher. Ale mam za to jasno określone, czego oczekuję od każdej dobrej maskary. Jest to zdecydowanie pogrubienie rzęs, ładne rozdzielenie (bez żadnego sklejania) i trwałość przez cały dzień (bez osypywania). Ten tusz jest przez producenta określany jako pogrubiający więc byłam dobrej myśli i zaczęłam testowanie. Oto podsumowanie :)

ZALETY
* Ładne pogrubienie rzęs
* Efekt widoczny ale delikatny - idealny na dzień
* Dobrze rozdziela i nie skleja rzęs 
* Bardzo długo jest świeży (nie zasycha, nie śmierdzi)
* Ma konsystencję "w sam raz" przez cały czas użytkowania
* Ma czarny, ale nie smolisty kolor
* Sam w sobie ma delikatny, przyjemny zapach
* Opakowanie bardzo dobrze się zamyka i jest wytrzymałe

WADY
* Cena regularna około 57 zł
* Szczotka jest duża o nietypowym kształcie
* Szczoteczką bardzo łatwo się pobrudzić podczas aplikacji
* Nie sprawdza się do dolnych rzęs (upaćkamy się na 100%)

MOJA OPINIA
Ogólnie bardzo przyjemnie używało mi się tego tuszu. Jego konsystencja i formuła są naprawdę dobre i trochę przypominają mi Maybelline Colossal Volume, który bardzo lubię. Nie skleja rzęs a efekt jaki daje mi osobiście idealnie pasuje na co dzień - rzęsy są pogrubione, w subtelnym, czarnym kolorze i delikatnie podkręcone. Nie ma tu efektu "mega firany rzęs" ale w makijażu do pracy jest to dla mnie ok. Ważne jest to, że tusz ten możemy zużyć do końca, ponieważ nie traci ani swojej świeżości ani też nie traci właściwości z biegiem czasu. Najgorszym punktem tej maskary jest jej szczoteczka. Pomimo tego, że ładnie podkreśla rzęsy to jej używanie doprowadza mnie do szału... Nie mam tendencji do brudzenia się podczas tuszowania rzęs (nawet przy używaniu tak wielkich szczotek jak w Astor Big&Beautiful) natomiast w przypadku tej szczoty to wydaje mi się nieuniknione! Prawie za każdym razem podczas malowania górna powieka była gdzieś upaćkana i makijaż musiałam poprawiać. Malowanie nim dolnych rzęs to już w ogóle historia... :) Podsumowując, jest to bardzo dobry tusz, ale jego szczotka ma wiele wad. Przyjemnie mi się go używało ale za nic nie zapłaciłabym za niego 57 złotych (ani nawet w promocji 40 zł). Myślę, że w tych granicach cenowych można kupić o wiele lepszą maskarę, która spełni wszystkie nasze oczekiwania. Wybór na półkach sklepowych mamy przecież ogromny :)

To już wszystko, co miałam do powiedzenia o tym produkcie. A jak Wasze wrażenia?? Miałyście z nim styczność??
Pozdrowionka :)

11 komentarzy:

  1. Nigdy go nie miałam ale raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepiej kupić coś pewnego :)

      Usuń
  2. Mi pasował, miałam pare razy

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam, ale nie kusi mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i słusznie bo jest wiele lepszych maskar :)

      Usuń
  4. Miałam i jak wspomniałaś w poście, również widziałam w nim kilka wad, jednak mam jakoś do tego tuszu sentyment. Może kiedyś do niego wrócę jak będzie duuuża promocja ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam, ale z designu zachęca :)
    Zapraszam też do mnie, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Średnia maskara jak dla mnie. Nie byłam z niej zadowolona, pokornie wróciłam do swojego ulubionego tuszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem również średni i niestety nie wart swojej ceny.

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)