Etykiety

czwartek, 16 października 2014

ZAKUPY I ZAMÓWIENIE Z COCOLITA.PL


Hej :) Niestety jak zwykle, kiedy obiecałam sobie nic już nie kupować, skończyły mi się pewne rzeczy. I chcąc - nie chcąc musiałam zrobić zakupy. Kupiłam kilka kosmetyków, których już używałam oraz kilka, na które od dawna spoglądałam :) Zapraszam więc ka krótki opis tego co do mnie trafiło :)


1. BABYDREAM FUR MAMA EMULSJA DO CIAŁA
Mój ukochany balsam do ciała!!! To już moje trzecie opakowanie i będę kupowała go non stop dotąd aż mi się nie znudzi :) Dlaczego tak go lubię?? Bo ma piękny, delikatny zapach, fantastycznie nawilża skórę i pozostawia ją niesamowicie miękką i zadbaną. Dodatkowo ma przyjemną konsystencję, dość szybko się wchłania i jest tani (12,99 zł). Balsam teoretycznie ma zapobiegać rozstępom. Takiego działania nie zauważyłam w jakimś szczególnym stopniu ale zdecydowanie korzystnie wpływa on na elastyczność skóry więc może z czasem rzeczywiście jakiś efekt będzie. Jest to jeden z niewielu balsamów, które lubię i które śmiało mogę Wam polecić.

2. BABYDREAM FUR MAMA PŁYN DO KĄPIELI
Ten płyn to już moje drugie opakowanie i stosuję go jako żel pod prysznic. Muszę przyznać, że wiele o tej serii kosmetyków słyszałam wcześniej i zawsze mnie zastanawiało po co dziewczyny kupują kosmetyki dla kobiet w ciąży skoro jest tyle innych preparatów na rynku. i teraz już wiem. Nie chodzi tu o przeznaczenie tych kosmetyków ale po prostu o ich fantastyczną jakość. Ten płyn stosowany jako żel pod prysznic jest niesamowity. Doskonale myje, cudownie pachnie i pozostawia skórę miękką, gładką i nawilżoną. Wcześniej uważałam, że to niemożliwe w przypadku żelu pod prysznic ale myliłam się :) Jedynie konsystencja jest dość rzadka (bo jednak to płyn do kąpieli) ale zupełnie mi to w niczym nie przeszkadza. Jest ekstra i kosztuje 9,99 zł za 500 ml!!! ;)


3. ZIAJA 30+ KREM NAWILŻAJĄCY
Wielki powrót ;) Mój aktualny krem do twarzy zaczął powoli dobijać dna i zastanawiałam się  co teraz kupić. Miałam ochotę na coś innego niż dotychczasowy Rival de Loop Hydro, a krem Yves Rocher Hydra Vegetal mam ciągle i używam od czasu do czasu. I zobaczyłam na półce Ziaja 30+, czyli krem bez którego nie mogłam się obejść parę miesięcy temu. Kupiłam :) To bardzo dobry krem, który przyjemnie nawilża skórę i wprost idealnie sprawdza się pod makijaż. Ja mam cerę raczej normalną ze skłonnością do przesuszeń i dla mnie jest idealny. Szybko się wchłania, zostawia skórę widocznie nawilżoną ale nie jakoś bardzo świecącą (ma lekką konsystencję). kosztuje około 9,99 zł za 50 ml.

4. YVES ROCHER ŻEL POD PRYSZNIC LAWENDOWY
Uwielbiam zapach lawendy i za każdym razem gdy widziałam ten żel na innych blogach to aż uszy mi się trzęsły żeby go zaraz mieć :) Ostatnio byłam w sklepie YR i wreszcie go dorwałam. Co do właściwości to nic nie mogę jeszcze napisać, bo go nie używałam ale zapach ma po prostu obłędny!!! Pachnie tak idealnie lawendowo - nie za bardzo ziołowo, nie za bardzo kwiatowo. Tak w sam raz :) Kosztował mnie 7,99 zł za 200 ml. 

5. KULKI DO KĄPIELI YVES ROCHER
Nigdy nie miałam czegoś takiego jak kulki do kąpieli dlatego zdecydowałam się na te dwie sztuki o zapachu jeżynowym :):):) Czekają na swoją kolej, więc jeśli je miałyście to dajcie znać czy są fajne! Każda z nich kosztowała około złotówki.

Ze względu na to, że po wykończeniu mojego pudru z Guerlain nie zakupiłam nic innego zaczął mi doskwierać pewien brak. Zdecydowałam się zamówić puder, nowy odcień różu i jakąś fajną szminkę z Cocolita.pl. Oto co kupiłam:


6. BOURJOIS HEALTHY BALANCE PUDER
Szukałam pudru, który nie będzie prawie wcale matujący a jedynie ładnie wykańczający makijaż. Matu nie potrzebuję, bo skóra czasami mi się przesusza a poza tym podoba mi się jej naturalny blask. Ten puder z Bourjois ma właściwości odrobinkę matujące ale jego główne zadanie to ujednolicanie kolorytu cery. Przeczytałam trochę negatywnych opinii o tym produkcie w internecie, ale mimo wszystko postanowiłam zaufać marce Bourjois, która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Na ten moment mogę powiedzieć, że pierwsze wrażenie jest fantastyczne i dokładnie o coś takiego mi chodziło ;) Szersza recenzja za jakiś czas. Kosztował mnie on 29,99 zł i mam kolor 52 Vanilla.

7. BOURJOIS RÓŻ DO POLICZKÓW
Zawsze chciałam mieć róż od Bourjois - to kultowy kosmetyk używany od pokoleń. Chciałam wypróbować go na własnej skórze ale w drogerii kosztuje on 49,99 zł!!! To dla mnie troszkę dużo jak za róż, ale na Cocolita.pl zobaczyłam je za 29,99 zł w szerokiej gamie kolorystycznej :) Wybrałam odcień 16 Rose Coup De Foudre, ponieważ to kolor jakiego mi brakowało. Jest to piękny, brzoskwiniowy odcień w ciepłej tonacji z bardzo bardzo maleńkimi złotymi drobinkami, których nie widać na twarzy a nadają jedynie rozświetlenia. Dodatkowo róż niesamowicie pachnie, jest wypiekany i ma dołączone lusterko oraz mały (ale bardzo sprytny i przydatny) pędzelek. Pierwsze wrażenie jak najbardziej na tak :)

8. LOREAL INFALLIBLE NR 237 BLUSHING ROSE
Na tą szminkę zdecydowałam się ze względu na piękny, różowy kolor idealny na jesień. Niestety tu się strasznie rozczarowałam... Kolor, który otrzymałam oczywiście w 100% zgadza się z tym co było na stronie internetowej jednak nie sprawdziłam, że akurat ta szminka ma perłowe wykończenie.... Nie znoszę perłowych szminek, które lekko zalatują mi tandetą a w dodatku perłowy połysk od razu tu sprawia, że szminka zdecydowanie wpada w chłodny odcień a nie ciepły i różany jakiego się spodziewałam. No cóż, moje niedopatrzenie ale strata niewielka, bo kosztowała jedynie 12,90 zł. Pewnie ją komuś podaruję.


To już wszystkie zakupy. Miało być krótko a wyszło jak zwykle :) Mam nadzieję, że post przypadnie Wam do gustu i bardzo mocno Was pozdrawiam!
Buziaki :)
PS/ Post nie jest w żaden sposób sponsorowany :)

8 komentarzy:

  1. Ja puder miałam i pewnie jeszcze do niego wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe rzeczy zakupiłaś, niech wszystkie dobrze Ci służą :))
    Ja miałam kiedyś róż z Bourjois, ale ciągle robiła mi się na nim skorupka i utrudniało to aplikację ;) Nie mniej jednak wybór kolorystyczny mają spory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno wybrać kolor przez internet, ale różnica cenowa jest znacząca :)

      Usuń
  3. Świetne nowości! Mam róż BOURJOIS :) Lubię go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może polecasz szczególnie jakiś kolor?? :)

      Usuń
  4. Czy te produkty fur mama mają tę samą nutę zapachową co oliwka? (nienawidzęęę... :( )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam oliwki z serii fur mama tylko tą niebieską dla dzieci. Ale podejrzewam, że zapach jest ten sam skoro i płyn i balsam pachną identycznie. Nie sądziłam, że komuś może nie przypaść do gustu ten zapach ;) Ale to w sumie tak jak z perfumami - albo się kocha albo nienawidzi :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)