poniedziałek, 1 września 2014

ULUBIEŃCY LATA - PIELĘGNACJA


Hej :) Po ulubieńcach makijażowych przyszedł czas na tych pielęgnacyjnych. Muszę przyznać, że nie wszystkie produkty, które uwielbiam w ciągu roku w Polsce sprawdziły się na urlopie. Klimat robi swoje i siłą rzeczy niektóre kosmetyki zachowywały się zupełnie inaczej w wilgotnych i upalnych Włoszech niż u nas. Również kilka nowych kosmetyków, które w międzyczasie kupiłam nie do końca mi się sprawdziło więc z pewnością będę musiała Wam o tym napisać w jakichś wakacyjnych kitach :) Teraz jednak kilka słów o tych produktach, które nie zawodzą nigdy, świetnie spisywały się przez całe lato i które polubię na dłużej :)


PIELĘGNACJA WŁOSÓW

SZAMPON ALTERRA PAPAJA I BAMBUS
Latem znacznie częściej niż zwykle sięgałam po szampony z SLS ze względu na to, że chciałam dobrze oczyścić skórę głowy oraz włosy ze stosowanych w tym okresie środków do stylizacji i cięższych odżywek. Nie chciałam jednak szamponu "detergentu' a jedynie nieco lepiej oczyszczającego produktu. I tu oczywiście sprawdziła się Alterra, której szampony zawierają pochodną SLS i bardzo dobrze myją, ale są naprawdę delikatne i dla włosów i skóry głowy. Zapach akurat tej wersji - Papaja i Bambus - jest boski na lato. Świeży, owocowy i straaaasznie przyjemny. Koszt 9,49 zł/200 ml.

GARNIER FRUCTIS OLEO REPAIR
O tej odżywce krążą już legendy w Internecie, natomiast ja sama troszkę zwlekałam z jej zakupem. Dlaczego? Po prostu myślałam, że to kolejny preparat, który będzie ociekał silikonem i jedynie dawał wrażenie miękkich i błyszczących włosów zamiast faktycznie je pielęgnować. Myliłam się :) To naprawdę świetna odżywka do włosów, która silikony ma, ale daleko w składzie. Włosy po jej użyciu są dobrze odżywione, miękkie, błyszczące i lekko dociążone. Naprawdę świetny produkt. Koszt to około 10 złotych za 200 ml.

L'BIOTICA BIOVAX MASECZKA DO WŁOSÓW WYPADAJĄCYCH
Moje włosy nie wypadają jakoś znacząco i ich kondycja jest ostatnio naprawdę dobra, ale zdecydowałam się właśnie na tą wersję maski ze względu na zawartość soku aloesowego w składzie. Dużo słyszałam na temat jego właściwości nawilżających, dlatego uznałam, że powinna być ok na wakacje. I spisała się świetnie. Włosy po jej użyciu są widocznie nawilżone, bardzo miękkie i sprężyste. Bardzo przypadła mi do gustu ta maseczka i z miłą chęcią do niej wrócę. Koszt to 2,99 zł/20 ml (saszetka) lub 17 zł za 250 ml (słoiczek).


PIELĘGNACJA TWARZY

CELIA PURE SILK MLECZKO DO DEMAKIJAŻU
Do niedawna byłam - jak pewnie wiele z Was - fanką płynów micelarnych. Mleczek nie cierpiałam głównie dlatego, że (jakie bym nie wzięła z półki)  na samym początku składu miały parafinę, która zazwyczaj totalnie zapycha pory. I po jednym czy dwóch użyciach takiego mleczka wyskakiwały mi grudki i pryszczole. To mleczko pierwszy raz kupiłam w Biedronce za 5,99 zł w przecenie i okazało się rewelacyjnym produktem. Nie dość, że świetnie zmywa makijaż to jeszcze nie zawiera tych wszystkich okropnych, zapychających składników. Używam go już bardzo długo i widzę, że moja buzia jest po nim dobrze oczyszczona i wręcz lekko nawilżona. Bardzo ten produkt polubiłam i zrobiłam zapasy więc prędko się z nim nie rozstanę :) Recenzja tutaj.

RIVAL DE LOOP HYDRO KREM NAWILŻAJĄCY NA DZIEŃ
Nie będę się rozwodzić, bo o tym kremie pisałam nie raz. Dobrze nawilża, jest fantastyczny pod makijaż i nic z niego nie spływa. Mój ogromny ulubieniec Recenzję znajdziecie tutaj.


PIELĘGNACJA CIAŁA

BABYDREAM PFLEGELOTION - BALSAM DO CIAŁA
Po tym jak się pomyliłam i z półki w Rossmannie wzięłam ten balsam zamiast olejku zakochałam się w nim na amen :) Jest to najlepszy balsam jaki miałam i został produktem totalnie niezbędnym w mojej łazience. Dobrze nawilża, szybko się wchłania, zostawia skórę świetnie wypielęgnowaną, poprawia lekko jej elastyczność i pięknie ale delikatnie pachnie. Do czasu aż poznałam ten produkt unikałam balsamowania jak ognia i niecierpiałam tego robić, natomiast teraz naprawdę sprawia mi to przyjemność. Za taką cenę ten produkt to dla mnie prawdziwy hit i nie zamienię go na nic innego. Koszt to około 13 zł za 250 ml.

FACELLE ŻEL DO HIGIENY INTYMNEJ
Wiecie już świetnie, że kocham ten produkt i świetnie mi się sprawdza jako kosmetyk myjący "od stóp do głów" :) Nie zawiera SLS, ma przyjazny skład, jest delikatny  i skuteczny. Używam go głównie jako żel pod prysznic i szampon do włosów bez SLS ale myję nim również buzię po demakijażu. Jest SUPER i jeśli nie miałyście nigdy to polecam, bo kosztuje 4,99 zł i jest naprawdę delikatny.

To by było na tyle :) Co myślicie o tych produktach? Sprawdziły się również u Was, czy może jednak nie? Mam nadzieję, że uda mi się odszukać jakieś zdjęcia moich wakacyjnych bubli i będę mogła Wam co nie co o nich niedługo napisać. A tymczasem przesyłam Wam buziaki :)
Pozdrowionka!

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam Biovaxa i Alterrę. Natomiast z firmą Rival de Loop miałam niefajną przygodę z maseczką więc naprawdę się boję spróbować czegokolwiek więcej. A mleczko z Celii bardzo mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka to maseczka? Ja z tej firmy nie byłam zadowolona dotychczas tylko z żelu nawilżającego, który zamiast nawilżać to wysuszał :)

      Usuń
  2. Ja omijam Garniera szerokim łukiem. Szampony się u mnie nie sprawdzają, a odżywki zupełnie nic nie robią ...
    Pozdrawiam! ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie lubię szamponów Fructis, ale ta odżywka akurat jest fajna :)

      Usuń
  3. Witaj
    trafiłam dzisiaj na Twój blog całkowicie przypadkowo i tak się zaczytałam, że przestać nie mogę ;) pochłaniam jak burza post po poście.
    Widzę, że w tym wpisie bardzo pozytywnie wspomniałaś o Babydream fur mama - balsam do ciała.
    Ja właśnie jestem w ciąży i na początek do walki z rozstępami postanowiłam kupić zestaw z Babydream (nie mogę trafić tyko na płyn do kąpieli, bo albo jestem ślepa, albo nie ma go u mnie w Rossmannie, jeśli tylko na niego trafię natychmiast kupię). Olejek antyrozstępowy z tej firmy jest cudowny, pokochałam go od pierwszego użycia. Stosuję właśnie 3cią buteleczkę tego produktu i jestem pewna, że będzie on ze mną do samego końca ciąży. Niestety balsam jest najgorszym moim wrogiem ;(. Ma strasznie lejącą konsystencję, źle się rozsmarowuje i okropnie wchłania. Resztki białej mazi muszę w siebie wklepać bo inaczej wszystko zostanie na ubraniu. Po zastosowaniu zostawia na moim ciele klejący fim. Jeśli chodzi plusy tego specyfiku to wydajność, (nie mogę dziada skończyć choć smaruję się na potęgę) cena oraz zapach.
    Wracam dalej do czytania ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Bardzo mi miło, że tu trafiłaś i że ci się podoba :) Gratulacje z powodu ciąży. Ja uwielbiam wszystkie produkty z serii Babydream, ale na dzień dzisiejszy używam tej serii niebieskiej dla dzieci. Dlaczego?? Bo muszę zdradzić (choć nie ogłaszałam tego na blogu dotychczas), że również jestem w ciąży i zapach tej serii dla mam chwilowo mi się nie podoba :):):) Mam nadzieję, że walka z rozstępami u nas obu będzie skuteczna :) Buziaki :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)