niedziela, 28 września 2014

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY WRZEŚNIA

Hej Dziewczyny :) Mimo, że dziś u mnie pogoda była wyjątkowo piękna to już bardzo wyraźnie odczuwam jesień. Szaro-bure poranki gdy wychodzę do pracy i chłodne wieczory gdy z niej wracam a także znienawidzone deszcze. Już początkiem września zauważyłam, że wraz ze znikaniem letniej opalenizny moja skóra przestawia się na inny tryb i czegoś innego potrzebuje. Zniknęło letnie poczucie komfortu i "normalności" cery, a nastąpiła era przesuszeń i wołania o głębsze nawilżenie. W tym miesiącu musiałam więc nieco zmienić pielęgnację i dlatego to te właśnie produkty znajdą się w ulubieńcach. Jeśli chodzi o kolorówkę to zupełnie nic mnie w tym miesiącu nie zachwyciło. Zapraszam Was więc na post :)


1. YVES ROCHER HYDRA VEGETAL - ŻEL/KREM
Moje dotychczasowe kremy nawilżające (idealne wiosną i latem) poszły w odstawkę, ponieważ były za słabe i nie utrzymywały nawilżenia na tyle żeby buzia czuła się komfortowo cały dzień. Gdy tylko moja cera zaczyna się przesuszać od razu widzę na niej suche placki i te paskudne skórki więc musiałam działać szybko. Całe szczęście, że w szafce stał żel/krem Yves Rocher Hydra Vegetal! Latem lubiliśmy się tak średnio, bo zawiera on sporo silikonów, natomiast teraz jest idealny. Nie dość, że naprawdę porządnie nawilża skórę to jeszcze zostawia ją bardzo komfortową, mięciutką i gładką przez cały dzień. Świetnie współpracuje z podkładami i cudownie się nakłada. Aż się chce macać bo buzi :) Jedyna mała wada - stosowany non stop w sporych ilościach może odrobinę zapychać (Uwaga, na jego "brata bliźniaka z filtrem SPF 25, który zapycha potwornie!!! :) Kosztował mnie 39 zł. 


2. RIVAL DE LOOP REGENERATION - KREM NA NOC I POD OCZY
To mój nocny pakiet ratunkowy. mimo, iż na kremie napisane jest "na dzień" uważam, że w tej wersji jest on zdecydowanie zbyt ciężki natomiast na noc jest świetny. Zarówno krem do twarzy jak i pod oczy są to kosmetyki o konsystencji, którą określiłabym jako "półtłustą" i mają właściwości regenerujące i natłuszczające. Zawierają witaminę E, olej z pestek winogron, olej sojowy, olej z wiesiołka oraz komórki macierzyste z dyni. Kiedy moja buzia raz na kilka dni potrzebuje mocnego "kopa" regenerującego to właśnie serwuję jej ten zestaw. Krem pod oczy często stosuję również na dzień i sprawdza się świetnie. Odradzam oczywiście je osobom z inną cerą niż sucha, bo taki tłuścioszek pewnie nie będzie Wam potrzebny :) Każdy z tych produktów kosztował około 7 złotych.


3. MLECZKO DO DEMAKIJAŻU CELIA PURE SILK
Kiedyś nienawidziłam mleczek do demakijażu i nie wiedziałam jakim cudem już kilka miesięcy temu tak bardzo zauroczyło mnie mleczko z Celii. Przyczynę znalazłam w momencie gdy mi się skończyło i szukałąm jego następcy ze względu na to, że w mojej okolicy Celia jest tragicznie słabo dostępna. Przeglądając mleczka innych firm znakomita większość (myślę, że około 95%) sprawdzonych przeze mnie w sklepie produktów miała w składzie parafinę na samym początku składu... Nic dziwnego, że nie znosiłam mleczek skoro taki kosmetyk tylko zapycha pory i pogarsza stan cery... Natomiast mleczko Celia nie dość, że nie zawiera parafiny i tym podobnego dziadostwa to jeszcze ma kilka fajnych składników takich jak świetlik czy olej arganowy. Jest bardzo delikatne, rewelacyjnie zmywa makijaż i zostawia bardzo przyjemne uczucie na skórze. dla mnie super, a cena niższa niż 10 złotych jeszcze bardziej super :)

4. ANTYPERSPIRANT GARNIER MINERAL BEAUTY CARE
Bardzo przypadł mi do gusty ten antyperspirant. Jest bardzo wydajny i szybko wysycha na skórze oraz ma wygodne, plastikowe opakowanie. Chroni świetnie i można na nim polegać więc ma same plusy. Moim zdaniem jednak jego największym atutem jest przepiękny, kwiatowo-pudrowy zapach, który uwielbiam. Jest on dość intensywny ale wcale mi to nie przeszkadza a w dodatku utrzymuje się naprawdę calutki dzień. Pod sam koniec opakowania odrobinę przesuszał skórę pod pachami ale przez pozostały okres był super więc z pewnością do niego wrócę. Kosztował około 8 złotych w Biedronce. 

To już wszystkie moje kosmetyczne hity miesiąca. Mam nadzieję, że październik przyniesie jakieś fajne makijażowe perełki i będę mogła się nimi cieszyć na dłużej :) A jak Wasi ulubieńcy miesiąca?
Pozdrowionka!

12 komentarzy:

  1. Dzisiaj było wyjątkowo ładnie :) a ten krem z YR mam w zapasie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś pogoda dopisała. A Celia mnie intryguje ale na razie nie zdradze nagietkowej Ziaji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagietkowego nigdy nie miałam, używałam jedynie ogórkowego dawno temu :)

      Usuń
  3. Naczytałam się różnych opinii na temat tego kremu YR i są naprawdę różne:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie należy on do tanich kremów więc nie warto kupować jeśli ma się wątpliwości :)

      Usuń
  4. Ten antyperspirant nadal ma brokat? :D Jak wchodził na rynek miał w sobie złote drobinki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wersja, którą ja mam i którą widać na zdjęciu nie ma brokatu. Nawet nie wiedziałam, że były takie :)

      Usuń
  5. Muszę przyznać, że nie miałam tych produktów, aż mi dziwnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło mi, że mogłam pokazać coś nowego :)

      Usuń
  6. Nie znam żadnego z tych produktów, ale nie wiem, czy kremy nie byłyby dla mnie za słabe. Mam inną cerę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam :) Wyróżniłam Twój blog na mojej stronie i będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz udział w Versatile Blogger Award, czyli takiej naszej blogerskiej zabawie :) Szczegóły na www.blondivy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)