Etykiety

sobota, 20 września 2014

AVON GARDEN OF EDEN - RECENZJA ŻELU POD PRYSZNIC


Witam :) Dziś recenzja żelu pod prysznic, który swego czasu często gościł w mojej łazience, a teraz przypomniała mi o nim moja siostra :) Chodzi tu o Avon Garden of Eden. Egzemplarz, który aktualnie posiadam dostałam właśnie od siostry w prezencie, a co ciekawe siostra mieszka za granicą i to właśnie tam go zamówiła :) Fajnie, że mimo takiej odległości Avon jest wszędzie i każdy ma do niego jednakowy dostęp (i przede wszystkim, że kosmetyki są jednakowe wszędzie). Jeśli chcecie poznać moją opinię na jego temat to zapraszam do czytania recenzji.


MOJE OCZEKIWANIA
Kiedy pierwszy raz kupiłam ten żel zaraz po jego wejściu do katalogów to zaciekawiło mnie jaki to będzie zapach. Zawsze szata graficzna i nazwa kosmetyków Avon działają silnie na moją podświadomość a wtedy jeszcze na opakowaniu nie było podanych nut zapachowych. Wyobrażałam sobie ten żel jako fajny produkt do mycia o orzeźwiającym i ciekawym zapachu. Cena to około 9,99 zł (zależy od katalogu).

ZALETY
* Piękny i ciekawy zapach
* Zapach utrzymuje się na skórze
* Przyjemna, żelowa konsystencja
* Porządnie zamykana butelka
* Piękna szata graficzna opakowania
* Niska cena
* Przyjemne użytkowanie

WADY
* Skład typowy dla żeli z SLS
* W niewielkim stopniu przesusza skórę
* Na dostawę trzeba odrobinę poczekać 
* Jest średnio wydajny


MOJA OPINIA
Cóż zacznę może od faktu przesuszania skóry. Jeśli czytacie mój blog to wiecie, że na co dzień unikam żeli przesuszających skórę, ponieważ na ciele sama w sobie jest u mnie strasznie sucha. Nie oczekuję jednak, że kupując mocno "perfumowany" żel będzie to produkt pielęgnujący. Jest to po prostu oczywiste, że żele zawierające dużo substancji zapachowych lekko przesuszą skórę i nie jest to ich jakaś straszna wada. Warto po prostu wiedzieć czego się oczekuje - ja na co dzień wybieram preparaty bez SLS, które pachną słabo albo "tak sobie" natomiast czasami ma ochotę właśnie na taki, który cudownie pachnie i zapewni mi relaks pod prysznicem ;) I to jest właśnie to :) Co do samego zapachu... Z całą pewnością mi się podoba i to bardzo, ale jestem przekonana, że nie każdy będzie podobnego zdania. Jest to zapach bardzo orzeźwiający, owocowy z kilkoma ciekawymi nutami. Długo nie mogłam skojarzyć co w nim tak pachnie i dopiero teraz gdy dostałam ten żel od siostry przeczytałam, że to bazylia :) Spokojnie - nie jest to żaden ziołowy zapach, tylko jedna z delikatnie wyczuwalnych nut. Gdybym miała porównać do czegoś ten zapach to powiedziałabym, że pachnie on jak piękny ogród przepełniony owocami, kwiatami i ziołami po deszczu. Bardzo fajny zapach. Ogólnie oceniam ten żel bardzo pozytywnie i z pewnością do niego wrócę tylko szkoda, że kosmetyki Avon trzeba zamawiać - gdyby były stacjonarnie wymacałabym chyba wszystkie jakie tam mają :)

To już cała moja opinia na ten temat. A jak Wasze doświadczenia z żelami Avon?? Polecacie szczególnie jakiś konkretny zapach??
Buziaki :)

7 komentarzy:

  1. Podkładka z Pepco? Jest i moim tłem :D
    A żel miałam, dostałam w prezencie i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie z Pepco :) Za 1,99 zł :)

      Usuń
  2. SLS mi nie przeszkadza, tego żelu jeszcze nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja miałam go i rzeczywiście zapach bardzo mi się podobał. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś kupowałam te żele bardzo często dla siebie i męża wtedy jeszcze chłopaka :) SLS mi nie straszny zapachy miały piękne.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten żel. Zapach jest obłędny. Używałam go przez lato.
    http://aviskowej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie, szkodza, że nie można stacjonarnie kupować kosmetyków Avon, byłoby to dużym ułatwieniem ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)