piątek, 22 sierpnia 2014

RECENZJA - LADYCODE CREAMY LIPSTICK


Hej Dziewczyny! Jeśli macie wątpliwości czy weszłyście na właściwego bloga to odpowiedź brzmi: tak! To dalej ten sam blog jedynie szata graficzna została dziś przeze mnie zmieniona. Dlaczego? Bo jestem kobietą i lubię zmiany, a stary wygląd strasznie mi się już znudził :) Mam nadzieję, że ta nowa wersja przypadnie Wam do gustu tak samo jak mi. Ale nie to jest tematem mojego dzisiejszego posta tylko szminka zakupiona przeze mnie jakoś w styczniu w Biedronce - Ladycode Creamy Lipstick. Nie pamiętam dokładnie ile kosztowała ale było to w granicach 8 złotych. Jak się spisała?? Oto recenzja :)

MOJE OCZEKIWANIA:
Tak naprawdę nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań :) Kupiłam ją "przy okazji" bo zaciekawiła mnie mini-szafa firmy Bell (czyli producenta linii Ladycode) wystawiona w Biedronce. Chciałam zobaczyć czy kosmetyki kolorowe z marketu będą równie ciekawe jak te pielęgnacyjne. 

 
ZALETY SZMINKI:
* Zapakowana w szczelny plastik, dzięki czemu miałam pewność że jest nowa
* Bardzo przyjemna konsystencja i łatwość aplikacji
* Nie wysusza ust i nie podkreśla skórek/załamań
* Ma całkiem przyzwoitą pigmentację i nasycony kolor
* Utrzymuje się na ustach około 3 godzin
* Opakowanie dobrze się zamyka
* Ładny, naturalnie wyglądający różowy kolor
* Niska cena

WADY SZMINKI:
* Totalny brak możliwości określenia koloru przed zakupem (ani nazwy, ani numerka ani próbnika)
* Mały wybór odcieni
* Perłowe wykończenie szminki
* Mało trwałe opakowanie


MOJA OPINIA:
Rzeczą, która najbardziej mnie zdziwiła podczas zakupu szminki było to, że kompletnie nie wiedziałam jaki kolor kupuję :) Były dostępne trzy warianty kolorystyczne tej pomadki - w różowym, czerwonym i jasnobrązowym opakowaniu - ale trudno było stwierdzić, jak kolor szminki ma się do tego opakowania. Nie ma na nich ani określonej nazwy koloru, ani numerka ani żadnego próbnika czy testera dającego możliwość sprawdzenia rzeczywistego koloru. Za cenę około 8 złotych mogłam zaryzykować i wybrałam najbezpieczniejszą, różową wersję (wyobrażając sobie siebie w taniej czerwieni lub brunatnej mazi róż wydał mi się najbardziej przyjazny :) Po otwarciu opakowania okazało się, że kolor istotnie przypomina opakowanie. Róż jest bardzo ładny, raczej w chłodnej tonacji. Nie jest bardzo agresywny ani neonowy - wygląda dość naturalnie i jednocześnie nie jest mdły. Nawet trwałość tej szminki i komfort jej noszenia zaskoczyły mnie pozytywnie. Po trzech godzinach ciągle miałam ją na ustach co jak na tanią szminkę z marketu jest świetnym wynikiem. Po około godzinie szminka straciła blask ale kolor lekko wżarł się w usta i wyglądało to dalej estetycznie. jedyne co strasznie mi w niej przeszkadza to właśnie perłowe wykończenie. Ujmuje ono uroku temu całkiem ładnemu kolorowi i mimo, iż nie jest to taka strasznie tandetna perła to jednak na co dzień mi to nie odpowiada. Dodatkowo perłowy blask podbija chłodny odcień szminki przez co nie dla wszystkich będzie on trafiony. 
Podsumowując jest to całkiem przyzwoita szminka i jeśli lubicie perłowe wykończenie od czasu do czasu to warto wypróbować. Jeśli oczywiście uda Wam się trafić na kolor jakiego oczekujecie, bo z tym to w przypadku tej szminki jak na loterii :) 

A może i Wy miałyście z tymi szminkami styczność?? Ciekawa jestem jak na żywo prezentowały się inne odcienie. Co o nich myślicie??
Buziaki :)

13 komentarzy:

  1. Nie kupiłabym pomadki w ciemno... Już mogli się szarpnąć na testery :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo chociaż napisać na opakowaniu "jasny róż", "ciemny róż" albo cokolwiek :)

      Usuń
  2. Mogli się bardziej postarać.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że ostatecznie kolor okazał się ładny ;)

      Usuń
  3. może właśnie tak mają - opakowania to kolor szminki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że cieżko określić kolor przed zakupem. Kiedys je oglądałam ale nie byłam pewna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chwila zawahania skończyła się wrzuceniem do koszyka - zakupoholizm ;)

      Usuń
  5. Ja mam z tej serii rozświetlasz i róż jestem zadowolona. Szminek nawet nie widziałam.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je oglądałam. Rozświetlacz nie był mi potrzebny ale kupiłam róż Bell.

      Usuń
  6. Taka niespodzianka na Ciebie czekała po otwarciu opakowania. Na szczęście zakup udany, bo kolor naprawdę ładny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze czasami miło się zaskoczyć :)

      Usuń
    2. Oczywiście! Takie niespodzianki uwielbiamy chyba wszystkie! :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)