poniedziałek, 14 lipca 2014

MAYBELLINE THE ROCKET VOLUM' EXPRESS - RECENZJA


Hej :) Dziś recenzja tuszu Maybelline The Rocket Volum' Express zdobytego w szale zakupów w Rossmannie podczas promocji -49 %. Nie wiem czy wy też tak macie czy nie, ale ja po pierwszym otwarciu maskary i pomalowaniu nią rzęs mam już o niej wyrobioną opinię. Przy innych kosmetykach można sprawdzać je w różnych warunkach lub stosować w różnoraki sposób i odkrywać ich cudowne lub beznadziejne właściwości, jednak gdy chodzi o tusz do rzęs to sprawa jest prosta - albo jest "dla mnie" albo nie. W tym przypadku również od razu wiedziałam co myślę, jednak dałam mu więcej czasu żeby recenzja była rzetelna. Nic to oczywiście nie zmieniło, dlatego też teraz śmiało mogę Wam o nim poopowiadać :)

CZEGO OCZEKUJĘ OD TUSZU?
Moje rzęsy z natury są bardzo długie i podkręcone więc zależy mi jedynie na dodaniu im optycznie objętości. Wszelkie właściwości pogrubiające i zagęszczające rzęsy są u mnie mile widziane. I oprócz tego liczy się dla mnie również to, żeby tusz na co dzień wyglądał naturalnie, ponieważ jestem blondynką i nie podoba mi się u mnie efekt smolistych oczu w dzień :) Istotne (chociaż już nie priorytetowe) jest też to, żeby się w miarę przyzwoicie utrzymywał oraz nie kruszył i nie sklejał rzęs. I to właściwie tyle, więc przejdźmy do głównego bohatera tego posta :)


ZALETY:
* Bardzo trwały - nie rusza się z rzęs przez cały dzień
* Nie rozmazuje się, nie odbija nigdzie
* Wyraźnie zwiększa objętość rzęs
* Ładnie wydłuża i podkręca
* Ma bardzo, bardzo intensywny, czarny kolor, który świetnie współgra z eyelinerem
* Ma ciekawą, silikonową i dużą szczoteczkę oraz wygodne opakowanie
* Jest łatwo dostępny i niedrogi (około 30 zł) 
* Mam go już 3 miesiące a jest go jeszcze bardzo dużo i  jest super świeży 

WADY:
* Daje bardzo mocny efekt "smolistych", czarnych rzęs co dla mnie nie jest dobre na co dzień
* Dość ciężko się go zmywa mimo, że nie jest wodoodporny
* Po jego nałożeniu rzęsy są dość sztywne


MOJA OPINIA:
Ogólnie rzecz biorąc nie mam temu tuszowi zbyt wiele do zarzucenia, bo jest to bardzo przyzwoity produkt. Przede wszystkim jest naprawdę bardzo trwały i trzyma się cały dzień bez żadnych niespodzianek. Można również mu zaufać, ponieważ się nie kruszy i nie odbija i szybko zasycha na rzęsach. Ogromnym zaskoczeniem jest też trwałość - od 3 miesięcy używam go prawie codziennie, a tu wcale a wcale nie widać zużycia czy wysychania. Tusz jest tak świeży jakby dopiero przyjechał ze sklepu więc pewnie jeszcze trochę posłuży i bardzo się opłaca. Przeszkadza mi w nim to, co zapewne dla wielu z Was będzie zaletą, a mianowicie bardzo głęboki, "smolisty" wręcz czarny kolor oraz dosyć intensywny efekt na rzęsach. na wieczór jest to bardzo fajne natomiast ja na co dzień lubię mieć lekko podkreślone oczy z miękkimi i delikatnie pogrubionymi rzęsami. Z tym tuszem na takie coś nie mam co liczyć, ponieważ on od razu daje dość intensywne rezultaty. Oprócz tego ciężko go wieczorem dokładnie zmyć, co do tej pory mi się nie zdarzało i wydłuża to wieczorny demakijaż. Jeśli miałabym wydać ostateczny werdykt to z miłą chęcią polecę ten tusz brunetkom o mocniejszej oprawie oczu oraz tym z Was, które lubią mocno podkreślone oczy. Jeśli jednak tak jak ja lubicie subtelny makijaż na co dzień to może to być dla Was zbyt wyrazisty produkt. Ja cieszę się, że go wypróbowałam, ale raczej nie jest dla mnie i więcej go nie kupię. Wolę poszukać czegoś nowego ;)

A Wy, dziewczyny, znacie ten tusz?? Jak się u Was sprawdza??
Buziaki :)


8 komentarzy:

  1. Nie znam i zupełnie mnie nie kusi. Z żadnym tuszem z tej firmy moje rzęsy się nie dogadują :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam sporo tuszów tej firmy, ale tego akurat nie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mój opis będzie pomocny przy decyzji w sklepie :)

      Usuń
  3. Nigdy go nie miałam, ale szczoteczka mi się podoba. Myślę, że byłby dla mnie dobry :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się, że recenzja się przydała :)

      Usuń
  4. Miałam go i lubiłam chociaż bardzo ciężko się zmywał..
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znoszę takich szczoteczek ... Ogółem tusze maybelline te nowe są kiepskie. Jeżeli maybelline to stare granatowe albo czarne opakowanie, nie pamiętam dokładnej nazwy.:)
    Zapraszam też do mnie http:double-identity.blogspot.com :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)