środa, 23 lipca 2014

MASKARA EVELINE VOLUME CELEBRITIES - RECENZJA


Hej :) Jakiś czas temu w poście o zakupach pokazywałam Wam ten tusz - Eveline Volume Celebrities. Kupiłam go trochę wbrew sobie, ponieważ miałam zamiar kupić Eveline Extension Volume 4D (czyli mój totalnie ulubiony tusz), ale oczywiście go nie było... Pan w drogerii namówił mnie na wypróbowanie tego, ponieważ powiedział, że to właśnie ten produkt najlepiej się u niego sprzedaje z całej szafy Eveline. I co o nim myślę? Niestety w życiu nie miałam tak beznadziejnej maskary... Dlatego teraz parę słów o tym tuszu dla Was, żebyście się nie nacięły na niego tak jak ja :)


OPIS PRODUCENTA:
"Maskara Volume Celebrity to pierwszy kosmetyk, który łączy w sobie właściwości tuszu do rzęs i serum odbudowującego, pozwala na perfekcyjne połączenie ekstremalnej długości, niezwykłej objętości i gęstości rzęs. Wyjątkowo perfekcyjnie wyprofilowana szczoteczka precyzyjnie rozdziela i unosi rzęsy od nasady aż po same końce, oraz zapobiega powstaniu grudek. Efekt widoczny jest już po pierwszej aplikacji, a każda następna spotęguje moc pogrubienia i maksymalnego wydłużenia do granic możliwości!
Kosmetyk zawiera specjalnie wyselekcjonowane składniki pielęgnacyjne:
- Mineralne pigmenty i naturalny Wosk Carnauba – pobudzają rzęsy do wzrostu, zapobiegają wypadaniu i łamaniu się.
- D-panthenol – odbudowuje strukturę włosa, widocznie zagęszczając i pogrubiając rzęsy.
- najcenniejsze składniki z olejku Jojoba, bogatego w witaminy A, F i E - dogłębnie nawilżają, uelastyczniają i wzmacniają rzęsy.

Regularne używanie wyjątkowego tuszu Volume Celebrity doda Twoim rzęsom witalności i elastyczności!
Już po miesiącu stosowania:
- Twoje rzęsy są gęstsze i mocniejsze do 90%
- Twoje rzęsy są dłuższe i grubsze do 67%"



ZALETY:
* Niska cena
* Ładne opakowanie

WADY:
* Tusz potwornie długo wysycha na rzęsach
* Odbija się gdzie się da (na dolnej i na górnej powiece)
* Lekko skleja rzęsy i nie da rady ich porządnie rozczesać
* Ma bardzo brzydki kolor - niby czarny, ale wpada w brudny grafit
* Bardzo łatwo sobie nim zrobić krzywdę a o ładny efekt naprawdę trudno


MOJA OPINIA:
Dzięki temu tuszowi zaliczyłam małą wpadkę :) Pomalowałam nim rano pierwszy raz rzęsy i mimo mało zadowalającego efektu nie miałam czasu się nimi dalej zajmować, ponieważ spieszyłam się do pracy. Możecie sobie jedynie wyobrazić moją minę, gdy już na miejscu zobaczyłam się w lustrze i okazało się, że mam piękne czarne kółka wokół oczu!!! Ten tusz całkowicie odbił mi się na dolnej powiece i nie omieszkał również zafajdać górnej. Dzięki temu rozpoczęłam dzień jako miś panda... W dodatku zniszczyłam makijaż próbując doprowadzić oczy do ładu. Muszę również zauważyć, że przed wyjściem z domu patrzyłam w lustro i mimo upływu kilkunastu minut od malowania tusz był dalej mokry a w drodze do pracy (do której mam około pół godziny) jeszcze się rozpaćkał. Czy on sobie myśli, że kobiety nie mają nic innego do roboty tylko stać przed lustrem godzinę i czekać aż łaskawie wyschnie ?! My potrzebujemy maskary, która w pół minuty zapewni nam świetny wygląd :) A ten tusz oprócz mazania się ma jeszcze jedną zasadniczą wadę - brzydko wygląda na rzęsach. Nie rozdziela ich a wręcz lekko skleja i po pomalowaniu wyglądają one gorzej niż przed. Zdecydowanie nie polecam tego tuszu mimo iż kosztuje około 13 złotych. Zdecydowanie lepiej sięgnąć po Extension Volume, który kosztuje tyle samo a jest naprawdę super :)

To moja opinia na temat tego dziadowskiego tuszu, ale jeśli u Was się sprawdził to koniecznie dajcie znać :) Może trafiłam na jakiś trefny egzemplarz skoro Pan z drogerii tak go polecał?? Co o tym myślicie??
Buziaki :)

10 komentarzy:

  1. Mam go i jestem bardzo zadowolona,a wymagam wiele od maskar. Być może trafiłaś na felerny egzemplarz, u mnie nic takiego miejsca nie miało,inne dziewczyny też chwaliły ten tusz.
    Szkoda, że się nie sprawdził. Oby z następnym było lepiej :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak właśnie jest i to po prostu felerny typek, ale nie będę już drugi raz sprawdzać tylko zostanę przy swoich ulubionych produktach :)

      Usuń
  2. Widzę pierwszy raz. Nigdy nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Choroba a tak dużo dobrych opinii na jego temat. Jednak mi tusze Eveline ewidentnie nie służą i zakupu nie planuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się nie popisał zupełnie :)

      Usuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdził. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zostane wierna Pump up z Lovely:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze przyjemności spróbować :)

      Usuń
  6. A ja właśnie kilka dni temu kupiłam nowa maskarę, chciałam właśnie coś z eveline i wybieralam między dwiema o których piszesz, ostatecznie padło na 4D. Pięknie wygląda na rzesach, przyjemna w używaniu szczoteczka, ale niestety ma u mnie tendencje do odbijania się na górnej i dolnej powiece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a u mnie akurat jest na odwrót :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)