niedziela, 29 czerwca 2014

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY CZERWCA 2014


Hej :) Odrobinę przeraża mnie to, jak szybko w tym roku leci mi czas... Jak tak dalej pójdzie to niedługo wstanę rano i zobaczę w lustrze pomarszczoną babulinkę z osiemdziesiątką na karku :) Pozytyw z upływu czasu jest jednak taki, że mogę zrobić kosmetyczne podsumowanie miesiąca i wyróżnić kilka kosmetyków, które spisały się na medal. Nie oznacza to oczywiście, że nie lubię już moich wcześniejszych ulubieńców - kocham ich strasznie, ale nie będę aż tak się powtarzać i jeśli nagle któregoś z nich znienawidzę to z pewnością dam Wam znać :) Oto więc moje czerwcowe typy!


1. JOANNA, Z APTECZKI BABUNI - BALSAM DO WŁOSÓW
Odkąd kupiłam ten produkt, nie wiem jak mogłam bez niego wcześniej żyć. Od dawna szukałam balsamu, który delikatnie nawilży i nabłyszczy moje włosy. Odżywek na rynku jest mnóstwo, ale większość z nich działała za słabo (gdzie to nawilżenie ?!) lub za mocno (obciążenie i natłuszczenie włosów) lub zawiera prawie same silikony, które dają tylko złudne wrażenie pielęgnacji. Ten balsam dla mnie robi wszystko idealnie - nawilża, zmiękcza, nabłyszcza, nie obciąża, poprawia rozczesywanie i ma przyzwoity skład. W dodatku ładnie pachnie miodem, jest bez spłukiwania i kosztuje 5,99 zł za 300 g. Super!


2. MARION KERATIN MIX - SPRAY PROSTUJĄCY WŁOSY
A oto kolejny mój włosowy ulubieniec, tym razem typowo silikonowy. Nie jest to preparat, który sam w sobie prostuje włosy tylko je lekko wygładza i ujarzmia dzięki właśnie tym silikonom. Przynosi mi ulgę wtedy, gdy moje włosy mają "bad hair day" i sterczą na wszystkie strony ;) Nie dość, że pięknie pachnie i dobrze się rozpyla, to nie obciąża wcale włosów i nie skleja ich. Pryskamy nim włosy i rozczesujemy a potem zaczynamy stylizować prostownicą lub suszarką. Najważniejsze jest to, że spray działa również jako termoochrona. Kosztował chyba około 8,99 zł.


3. BOURJOIS HEALTHY MIX
Tego podkładu jak wiecie używam już od kilku lat - raz częściej raz rzadziej. Jednak w letnie miesiące nie wyobrażam si=obie makijażu bez niego, bo tylko on zapewnia mi tak naturalny wygląd i idealne wykończenie (nie aż tak rozświetlone jak przy Wake Me Up Rimmela i nie matowe jak w przypadku 123 Perfect Bourjois). Kryje raczej średnio, ale dzięki temu skóra wgląda świeżo, a makijaż lekko. Jest to jeden z moich ulubieńców wszechczasów :) Kosztuje około 62 zł. 


4. PUDER BRĄZUJĄCY HONOLULU  BY W7
Dotychczas rzadko korzystałam z bronzera (tak się to pisze? :) i na dzień stosowałam jedynie róż. Ale gdy na ulicach i wszędzie wokoło widać coraz ładniej opalone buzie i piękne letnie makijaże a mi pozostało jeszcze miesiąc do urlopu, to postanowiłam odrobinę więcej czasu poświęcić na make up :) Stosowanie Honolulu tak mi się spodobało, że korzystałam z niego całą drugą połowę czerwca i nie mam zamiaru przestać :) Muszę z nim uważać, bo kolor jest dla mnie odrobinę za ciemny ale na szczęście dobrze się rozciera. kosztował około 13 zł (ale dostałam go na urodziny).


5. LOVELY CLASSIC NR 73
Lakier w pięknym, cudownym wiśniowym kolorze. mam go już długo i niezmiennie mnie zachwyca. Odcień raczej chłodny ale za to bardzo elegancki. Dwie warstwy są kryjące, trzyma się około 3 dni i kosztował około 6 złotych.


6. GOLDEN ROSE QUICK DRY TOP COAT
Wreszcie kupiłam top coat. Wybór padł na GR, ponieważ lubię ich lakiery. Sam top również jest bardzo dobry - nawet lakiery, które odpryskiwały zazwyczaj w ten sam dzień nagle zaczęły wytrzymywać ze 3-4 dni :) Preparat jest oczywiście przezroczysty, ale ja swój egzemplarz upaćkałam już na wstępie (nie poczekałam wystarczająco po nałożeniu czerwonego lakieru :) Trzeba go nałożyć dosyć sporo, ale rzeczywiście znacznie skraca wysychanie paznokci i przedłuża trwałość. Sprawdził mi się z wszystkimi lakierami (GR, Lovely, Rimmel, SH) tylko z lakierami Mariza nie za bardzo, ale jeszcze nie wiem czemu :). Kosztował 7,99 zł.

To już wszyscy kosmetyczni ulubieńcy. W najbliższym czasie zapraszam również na ich niekosmetyczną wersję. Czekam jak zawsze na Wasze komentarze i waszych ulubieńców :)
Buziaki :)

23 komentarze:

  1. czaję sie na ten puder brązujący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tani, matowy i bardzo wydajny. Nie jest to może jakość porównywalna z wysoko półkowymi ale za tą cenę jest naprawdę świetny :)

      Usuń
  2. lubię kosmetyki Marion- z tej samej serii miałam płyn dodający objętości włosom i bylam zachwycona!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z niego naprawdę zadowolona, szczególnie, że nie znoszę tych wszystkich mleczek ochronnych pod prostownicę. Tutaj ciach, ciach i gotowe :)

      Usuń
  3. Fajni ulubieńcy. Niestety nie miałam z nich żadnego. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam ten podkład od B :))
    Na brazer Honolulu cały czas się czaje i w końcu go kupię :d Zastanowię się nad tym wysuszaczem od GR bo mój od Eveline własnie sie konczy a średnio sie sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nic z Twoich ulubieńców. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój ulubiony podkład. Nie wyobrażam sobie bez niego makijażu o każdej porze roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. o chętnie wypróbuje spray do włosów, może pomoże na moje nie-dające-się-nigdy-wyprostować włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mogę się przekonać do bronzera Honolulu ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę spróbować tego podkładu z bourjois ... Tyle osób go chwali, strasznie mnie ciekawi :)
    http://double-identity.blogspot.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten balsam z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę wypróbować tego balsamu z Joanny, a spray z Mariona jest genialny! :) tak jak i inne produkty, firma się bardzo rozwija :) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym balsamem do włosów, aż mam ochotę go kupić, chociaż zapachu miodu za bardzo nie lubię. Bronzer ostatnio zakupiłam. To mój pierwszy produkt tego typu, zobaczymy jak się sprawdzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsam działa i pachnie delikatnie :) A zapach nie utrzymuje się długo na włosach. Jeśli szukasz delikatnego nawilżenia to jest wart spróbowania ;)

      Usuń
  13. ja planuję "zamienić" W7 na inny bronzer , albo powrócę do mojego ulubieńca z Inglota, albo skuszę się na coś nowego :) A nie próbowałaś kremów BB zamiast tego Bourjois ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już swój mam trochę i wiele mi się też podoba. Chciałam wykończyć najpierw ten, ale nie wiem czy dam radę tak długo się powstrzymać :)

      Usuń
    2. A co do kremów BB... Miałam w swoim życiu dwa i akurat oba były beznadziejne i bardzo mnie do tego typu produktów zraziły. Może znasz jakiś fajny?

      Usuń
  14. Kiedyś używałam Healthy Mix ale wersję starą, nowej nie miałam okazji testować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele się od siebie różnią - może wreszcie zrobię o tym post niedługo :)

      Usuń
  15. Uwielbiam ten podkład! Stosuję go już od dłuższego czasu i jestem zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podkład z burjuois też uwielbiam! I teraz używam tylko niego! ;) Na lato idealny. A przy tej pogodzie i ja lubię zaszaleć z bronzerem! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)