środa, 14 maja 2014

WŁOSY - COŚ SIĘ U WAS ZMIENIŁO NA LEPSZE :)


Moje kochane! Dziś dłuuugi post o postępach w mojej codziennej walce :) Kilka miesięcy temu przedstawiałam Wam moje kłopoty z włosami, do których w większości sama się przyczyniłam. Moje włosy były zniszczonym i suchym "sianem", które strasznie się puszyło i elektryzowało, nie miało za grosz połysku czy elastyczności i wyglądało fatalnie. Na całej długości włosów widać było liczne uszkodzenia (nadłamania) i nic się nie chciało układać. Ogólny stan i wrażenie jakie robiły nie było aż tak straszne, ponieważ z natury mam bardzo gęste i bujne włosy, ale ja sama nie mogłam już na nie patrzeć. Postawiłam sobie za cel odzyskanie dawnego blasku i sprężystości włosów, które wcześniej zawsze były moją dumą i jednym z największych atutów. Czym więc doprowadziłam je do tak opłakanej kondycji?

REGULARNE ROZJAŚNIANIE
to najmocniej osłabia włosy, które z natury są wysokoporowate. Oczywiście przy odpowiedniej pielęgnacji wszystko jesteśmy w stanie ze sobą pogodzić, jednak u mnie była ona zdecydowanie niewłaściwie dobrana.

SUSZARKA DO WŁOSÓW I PROSTOWNICA
Jestem dość zabieganą i zapracowaną osobą, która nie może na co dzień pozwolić sobie na suszenie włosów naturalnie. Tak samo jeśli chodzi o układanie włosów - prostownicą raz dwa i włosy są ułożone. Zamiast robić to delikatnie starałam się tylko zrobić to "jak najszybciej".

 MOCNE ZWIĄZYWANIE WŁOSÓW
Nie należę do dziewczyn, które lubią na co dzień włosy rozpuszczone i rozwiewane przez wiatr :) Do pracy najchętniej związuję je w kucyk lub koczek i niestety przy moich gęstych i puszystych włosach robiłam to dosyć mocno i ciasno. Z pewnością zapewniło mi to pełno połamanych włosów i rozdwojonych końcówek. 

Tak jak pisałam wcześniej bardzo lubiłam swoje włosy i przyszedł czas na porządną regenerację i ograniczenie wyżej wymienionych grzeszków. Na początku obcięłam włosy o około 10 cm, ponieważ końcówki i tak były fatalne. Dalej już nie wiedziałam za bardzo od czego zacząć, ale dzięki znajomości składów kosmetyków i tego co może być dobre oraz wielu, wielu nieocenionym i wspaniałym radom wyszperanym u kilku cudownych dziewczyn w Internecie rozpoczęłam swoją przygodę z ratowaniem włosów. 


SZAMPONY
Nie chciałam od razu zaczynać "z grubej rury" :) Postanowiłam w pierwszej kolejności zmienić te najbardziej podstawowe kosmetyki do mycia i pielęgnacji, których przecież używam najczęściej. Zdecydowałam, że wybiorę delikatniejszy szampon niż dotychczas, który będzie pozbawiony silikonów a wzbogacony o naturalne ekstrakty. Wybrałam szampony z linii Alterra, ponieważ właśnie te dwa warunki spełniają. Nie są to jeszcze może najdelikatniejsze z możliwych szamponów, bo producent jakiś czas temu zmienił skład (nie zawierają SLS, ale na drugim miejscu mają jego bliski zamiennik Sodium Coco-Sulfate), ale na obecnym etapie bardzo mi to odpowiada, ponieważ chcę oczyścić skutecznie włosy z wszelkich silikonów i zanieczyszczeń, które nabudowały się wcześniej. Dodatkowo przyjazne ekstrakty roślinne korzystnie wpływają i na moje włosy i na zmysły. Najbardziej przypadł mi do gustu Alterra Morela i Pszenica (zielony, którego nie mam w tej chwili). Być może za jakiś czas zdecyduję się na coś jeszcze delikatniejszego.


ODŻYWKI
Odżywek używam teraz o wiele rzadziej niż kiedyś głównie dlatego, że bardzo często stosuję maski (maja one na moje włosy teraz lepszy wpływ). Jeśli nakładam odżywkę, to staram się żeby był to naprawdę dobry produkt  i aktualnie tylko jeden spełnia moje wymagania - odżywka L'oreal Preference, która jest dołączona do farby. Uwielbiam tą odżywkę za to, że pięknie nawilża i uelastycznia włosy, zawiera naturalne ekstrakty a  odrobina silikonu w niej zawarta (Amodimethicone) jest łatwo zmywalna i wykazuje dobre działanie na moje włosy. Oprócz tego bardzo, bardzo rzadko gdy używam samych produktów bez silikonów a chciałabym na koniec wygładzić lekko włosy to spryskuję je odżywką z Gliss Kur Ultimate Volume. To już silikonowa bomba, ale czasami i to jest potrzebne.


MASKI
Tutaj oczywiście króluje u mnie L'Biotica Biovax. Nie wyobrażam już sobie pielęgnacji moich włosów bez tych masek. Zaczęłam od przetestowania saszetek, które były dostępne w Biedronce (chyba jakoś w styczniu). Spodobały mi się wszystkie i postanowiłam kupić duże opakowanie. Zdecydowałam się na Biovax Keratyna i Jedwab (w niebieskim kartoniku) i mimo tego, że jestem nim zachwycona to już wiem, że nie był to idealny wybór dla moich włosów. Gdy zaczęłam regularnie ją stosować okazało się, że moje włosy nie za bardzo lubią taką dużą i częstą dawkę protein  (przy włosach wysokoporowatych to w sumie normalne) więc musiałam ją zamieniać z innymi. Teraz znów są w Biedronce dostępne saszetki z maskami więc sprawdzam i wybieram jaką tym razem zakupić w dużej wersji, a mam już kilku nowych ulubieńców :)


OLIWKA
Przygodę z oliwką zaczęłam niedawno, ponieważ uznałam, że moje włosy są dostatecznie oczyszczone i można spróbować podziałać olejami. Nie miałam za wiele czasu żeby zastanowić się i wybrać jakiś olej, który byłby dobry właśnie dla wysokoporowatych blond włosów więc uznałam, że na początek oliwka (która jest mieszaniną kilku olejów naturalnych) będzie ciekawym doświadczeniem. Wybrałam tą, którą miałam już w domu, czyli Babydream Pflegeol. Zawiera ona min. olej jojoba, olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów i witaminę E. Na dobry początek myślę, że jest super, ale chciałabym szerzej rozejrzeć się za jakimś ciekawym olejem, który dopasuję do potrzeb dokładnie moich włosów. 

Moje włosy aktualnie (z profilu:) : 
 
Po kilku miesiącach takiej pielęgnacji stan moich włosów w dalszym ciągu odbiega jeszcze znacznie od ideału (rozdwojone końcówki, dalej lekki puch, trochę mniejsze przesuszenie), ale widzę bardzo wyraźne efekty :) Włosy są nieporównywalnie gładsze i miększe i ich stan ogólny bardzo się poprawił. Znacząco wzrosła ich elastyczność i stały się jakby odrobinę mocniejsze i gęstsze (pewnie dlatego, że nie łamią się już stadami :). Najlepszy efekt, który zarazem najbardziej mnie cieszy to fakt, że włosy zaczynają odzyskiwać dawny blask :) :) :) Są to dopiero początki, ale wiem, że jestem na dobrej drodze - właściwą pielęgnacją i cierpliwością można zdziałać cuda. Ważne aby chcieć i nie rezygnować, dlatego poszukam ciekawego oleju i będę się troskliwie nimi opiekować :)

A jak Wy pielęgnujecie swoje włosy?? Co u Was przynosi najwięcej korzyści i po jakie produkty sięgacie najchętniej?? A może macie do polecenia jakiś ciekawy olej ?? Zapraszam Was serdecznie do rozmowy :)
Buziaki dla Was !!!!

14 komentarzy:

  1. oglądałam dziś te odzywki Bio Wax a w końcu nie wzięłam, u mnie się sprawdza olej arganowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na włosach nie za bardzo. Ale może coś ciekawego i nowego znajdę. Fajnie, że Ty znalazłaś to co daje efekty i z pewnością Twoje włosy wyglądają pięknie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Oj uwielbiam tą odżywkę z Glisskura:)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię szampony z Alterry

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie sprawdza się mleczna odżywka Kallos Crema al Latte. Pięknie pachnie, a do tego jest niedroga. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że jest świetna ale kompletnie nie wiem gdzie ją można kupić. W jaki sposób ją zdobywasz?? :)

      Usuń
  5. Nominowałam Cię Liebster Blog Aword. Więcej informacji na moim blogu http://panipomadka.blogspot.com/. Zapraszam do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Baaardzo lubię ten z granatem - używałam nawet wczoraj - zapach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo uprzyjemnia to całe mycie włosów :)

      Usuń
  7. Na zdjęciu Twoje włosy wyglądają na bardzo zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tylko na zdjęciu :( Ale jak tak dalej pójdzie to niedługo znów będą piękne :D

      Usuń
  8. Używam szamponów z Alterry i maseczek z BIovax, które po prostu uwielbiam! :) Moją ulubioną jest ta do włosów blond i z proteinami mlecznymi (pachnie i wygląda jak słodki, mleczno-waniliowy budyń!). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy bardzo podobny gust, kochana ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)