niedziela, 25 maja 2014

RIMMEL WAKE ME UP - RECENZJA :)


Hej :) Dziś recenzja podkładu wokół którego moje myśli błądziły od dawna dzięki wielu pochlebnym recenzjom internetowym - Rimmel Wake Me Up. Przez wiele osób ten podkład jest wychwalany pod niebiosa, ale zdarzają się (równie często) komentarze ukazujące ten produkt w całkiem odmiennym świetle. Bardzo chciałam go wypróbować, ale dłuższy czas hamowała mnie myśl, że dotychczas z podkładami Rimmel raczej się nie polubiłam i wydawanie 42 złotych na kolejny kosmetyk, który pewnie się nie sprawdzi jest całkowicie bez sensu... Ale kiedy w Rossmannie była promocja -49% uznałam, że jeśli chcę spróbować to teraz albo nigdy :) I kupiłam go za około 22 złote. 

Z kolorem miałam duży problem, ponieważ wydaje mi się, że gama kolorystyczna Rimmel zdecydowanie przechyla się ku tej różowej stronie, a ja potrzebuję żółtej tonacji. Wybrałam kolor 103 True Beige, ponieważ najmniej odbiegał od mojej karnacji. Używałam go często i w różnych warunkach, żeby sprawdzić jak sobie poradzi, i co? Oto moja opinia :)


OGÓLNE INFORMACJE
Jest to podkład rozświetlający, którego zadaniem jest pobudzić cerę i dodać jej promiennego blasku. Opakowanie jest szklane, ma pompkę i zawiera 30 ml produktu. Zawiera również filtr SPF 15. Występuje w 6 odcieniach i w cenie regularnej kosztuje około 42 złote. Jest łatwo dostępny.

ZALETY:
* Podkład rewelacyjnie rozprowadza się na twarzy i nie zostawia smug itp.
* Daje niesamowity komfort noszenia na buzi, ponieważ daje uczucie dobrze nawilżonej skóry
* Wyraźnie rozświetla cerę i efekt jest bardzo ładny
* Nie podkreśla suchych skórek ani zmarszczek
* Jak na podkład rozświetlający ma dość dobre krycie
* Ma bardzo przyjemną konsystencję - gęstą ale lekką
* Podkład stapia się ze skórą dając naturalny wygląd (nie widać warstwy produktu na twarzy)
* Bardzo delikatnie i przyjemnie pachnie
* Jest bardzo wydajny - jedna pompka w zupełności wystarczy na całą twarz
* Ma wygodne, ładne opakowanie i dobrze działającą pompkę
* Zaskakująco długo utrzymuje się na buzi
* Świetny produkt dla osób z cerą suchą


WADY:
* Zawiera delikatne drobinki, które po kilku godzinach widać na twarzy jakby były mikroskopijnym brokatem
* Bardzo trudno idealnie dopasować odcień dla osoby z żółtawą tonacją skóry
* Po około 3 godzinach na mojej buzi stają się bardziej widoczne drobiny, przez co makijaż wygląda nieświeżo
* Podkład ma lekką tendencję do zapychania i gdy mamy do tego skłonność lepiej nie używać go codziennie
* Zdecydowanie nie nadaje się do cery tłustej (przy mieszanej - zależy)


MOJA OPINIA:
Ogólnie rzecz biorąc uważam, że ten podkład jest naprawdę świetny i jestem nim niesamowicie miło zaskoczona :) Myślałam, że jako kosmetyk rozświetlający będzie beznadziejnie krył, natomiast w tej kwestii sprawdza się świetnie (kryje dużo lepiej niż Bourjois Healthy Mix, który uwielbiam). Bardzo ładnie stapia się z cerą, wygląda naturalnie i powoduje, że buzia jest cudownie promienna i rozświetlona. Jeśli chodzi o sam efekt rozświetlenia to mogę go jedynie porównać właśnie do Bourjois. Healthy Mix rozświetla skórę, ale robi to delikatnie i efekt jest bardzo subtelny i prawie niewidoczny, natomiast Wake Me Up robi to o wiele bardziej wprost :) Cera po prostu od razu zyskuje świetlisty blask i jest to wyraźna zmiana (i wygląda to ładnie). Opakowanie jest solidne i trwałe, a sam produkt bardzo wydajny, bo już jedna pompka wystarcza mi na całą twarz bez jakiegokolwiek dokładania go gdziekolwiek :) Jest jednak kilka rzeczy, które bardzo mi w nim przeszkadzają i gdyby nie one to śmiało mogłabym powiedzieć, że ten podkład to ideał. Mianowicie chodzi tu między innymi o kolory. Wybrany przeze mnie odcień 103 jest całkiem, całkiem i nie odznacza się jakoś na mojej buzi ale zdecydowanie nie jest to kolor idealny (a pozostałe odcienie to już w ogóle). Poza tym podkład ma tendencję do zapychania porów - jeśli używałam go od czasu do czasu to nic zupełnie mi się nie działo, natomiast jeśli nakładałam go codziennie przez jakiś czas to zaczynały się pojawiać tu i ówdzie pryszczyki i bolące zaskórniki. Ostatnią rzeczą są te drobinki... W momencie nałożenia podkładu na twarz i w pierwszych 2-3 godzinach makijaż wygląda pięknie i drobinek praktycznie nie widać. Natomiast później stają się one widoczne i mimo tego że są mikroskopijne to tworzą nieestetyczny efekt na mojej buzi. Ale mam cerę mieszaną w stronę suchej więc spodziewałam się, że po pewnym czasie od nałożenia tak nawilżającego podkładu cera nie będzie już super. Dlatego też nie polecam go osobom z cerą tłustą lub mieszaną w stronę tłustej bo po kilku godzinach wasz makijaż będzie w fatalnym stanie. Natomiast do cery suchej powinien być świetny. Ja ogólnie bardzo go polubiłam i wybaczam mu te niedociągnięcia. Nie będę go stosować na co dzień ale z pewnością kupię go kolejny raz i od czasu do czasu z przyjemnością użyję. Aha, muszę jeszcze dodać, że u mnie najpiękniej wygląda nałożony palcami i bez dodatku żadnego pudru - wtedy daje efekt naturalnego rozświetlenia :)


A Wy miałyście z nim styczność? Kochacie go czy nienawidzicie? A może znacie podkład o podobnych właściwościach ale bez tych wad?? Koniecznie podzielcie się waszymi opiniami :)
Buziaki :)

13 komentarzy:

  1. Mam go i szczerze mówiąc, moja cera nie zawsze się z nim lubi. Kryje i czasem wygląda przyzwoicie, ale są takie dni, gdy moja cera go nie znosi i wygląda na niej paskudnie. Nie mam pojęcia od czego to zależy. Kończę opakowanie i raczej do niego nie powrócę. Dobrze, że kupiłam go na promocji, więc nie przepłaciłam, ale uważam, że regularna cena jest zdecydowanie zbyt wysoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, że był w promocji. Za cenę 42 zł wolałabym mieć coś, z czego mogę korzystać każdego dnia bez wyjątku. Ale jak będzie w promocji to z chęcią ponownie skorzystam :) Buziaki

      Usuń
  2. Ja sie po nim strasznie swiecilam a nie mam tlustej cery..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład ciężko trafić. Nieraz u stu osób jest genialny a u nas i tak się nie sprawdza, albo odwrotnie. Ja mam tak np. z Revlonem, który totalnie mi nie pasuje. Pozdrowionka :)

      Usuń
    2. U mnie też Revlon nie sprawdził się tak jak myślałam. Po pierwszej aplikacji byłam zachwycona trwałością itd, przy drugiej czar prysł. ;/ Ale zużyć trzeba. Chyba nigdy nie znajdę tego idealnego podkładu.

      Usuń
    3. Znajdziesz kochana, cierpliwości :) Będę trzymać kciuki i koniecznie daj znać jak na coś ciekawego trafisz :)

      Usuń
  3. też kupiłam ten podkład na przecenie i jak na razie użyłam go z 2 razy i mam bardzo podobne spostrzeżenia do ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam kiedyś inny podkład Rimmela i miałam podobne problemy- wyglądałam po nim gorzej niż bez podkładu, choć teoretycznie nie powinno tak być. Chciałam wypróbować ten ale po Twojej recenzji wolę się trzymać odeń z daleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie nie uważam go za zły kosmetyk i z przyjemnością go zużyję, ale na pewno nie jest to podkład dla każdego. Jak ktoś nie lubi błysku i ma tendencję do zapychania to całkowicie odpada. Może któraś koleżanka go ma - tak najlepiej załatwić próbkę i sprawdzić :)

      Usuń
  5. Nigdy go nie miałam, ale jak testowałam w sklepie, bardzo odpychały mnie duże drobinki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój ulubiony podkład,super stapia się z cerą to fakt. Ale nie wiem jak dla mnie był nie wydajny.
    Również na promocji kupiłam sobię drugą buteleczkę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie 1 pompka wystarcza na całą twarz więc pasuje mi bardzo taka wydajność, bo w przypadku Bourjois usiałam co nieco dołożyć na okolice nosa i brody :) Ale zawsze mogłoby być jeszcze lepiej - jestem za :) Buziaki:)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)