czwartek, 8 maja 2014

AKCENT NA USTA? CATRICE ULTIMATE COLOUR :)


Po szale zakupów i promocji czas odetchnąć i z dziką radością zacząć korzystać z nowości jakich nam przybyło :) Ale warto również pamiętać o tych rzeczach, które miałyśmy dotychczas i których używałyśmy z przyjemnością dlatego też dziś na moim blogu recenzja jednej z wielu moich ulubionych szminek :) Mowa tu o Catrice Ultimate Colour, którą posiadam w odcieniu 250 Matt About Pink. 

Kupiłam ją jakoś w styczniu tego roku w drogerii internetowej za 16,99 zł (plus wysyłka) po przeczytaniu wielu pochlebnych recenzji o tych właśnie pomadkach. Miałam ogromny problem z wyborem, ponieważ w tej drogerii było dostępnych aż 27 odcieni. Kiedy wreszcie się zdecydowałam okazało się po rozpakowaniu przesyłki, że kolor na żywo zupełnie inaczej się prezentuje niż na zdjęciach (miał być delikatny różano-oranżowy, a okazał się dość neonowym koralem). Na szczęście okazał się ładniejszy, a oto moje przemyślenia po jej używaniu:


ZALETY:
* Niesamowicie mocno napigmentowana i jest wiele kolorów do wyboru
* Ma bardzo kremową konsystencję
* Wyjątkowo komfortowo się ją nosi na ustach, bo jest jakby odrobinę nawilżająca
(co jest rzadko spotykane przy matowych szminkach)
* Daje matowy efekt ale o ładnym kremowym wykończeniu
(w żadnym wypadku nie jest to suchy i tępy mat)
* Bardzo przyjemnie się rozprowadza
* Już jedno pociągnięcie nią bezpośrednio po ustach daje spektakularny wręcz kolor
(dla naturalnego efektu lepiej nakładać ją pędzelkiem lub wklepać palcem)
* Utrzymuje się bez poprawek kilka godzin
* Ładnie schodzi (po prostu kolor robi się coraz bledszy)
* Ma bardzo estetyczne opakowanie, które dobrze się zamyka
* Sama szminka również jest elegancko wykonana i przyjemnie pachnie
* Ma piękny, nasycony i żywy kolor idealny dla ciepłych typów urody


WADY:
* Pomadka nie "zastyga" na ustach przez co jest komfortowa w noszeniu, ale łatwo można ją zetrzeć, np. dłonią czy serwetką (jeśli tego nie robimy trzyma się długo)
* Mimo kremowej i jakby lekko nawilżającej konsystencji dość widocznie zbiera się na wszelkich niedoskonałościach ust
* Nałożona bezpośrednio na usta daje tak mocny kolor, że zdecydowanie dominuje w całym makijażu
(trzeba więc się zastanowić czy o taki efekt nam chodzi)
* Intensywniejsze kolory zdecydowanie wymagają konturówki
* Trzeba uważać na odcienie NUDE - również mają mocną pigmentację i u osób ze średnią lub ciemną karnacją mogą dać efekt korektora na ustach 
(znajoma, która jest brunetką o średniej karnacji kupiła odcień 010 Be Natural i wygląda w nim jak trup!)


Jak widać zarówno wad jak i zalet jest dość sporo więc ostateczne zadowolenie zależy od tego czego oczekujemy. Ja bardzo lubię tą szminkę, bo ma żywy, ciepły kolor który niesamowicie odświeża makijaż ale nakładam ją tylko i wyłącznie poprzez delikatne wklepanie palcem, bo inaczej kolor jest szokująco mocny. Nosi mi się ją bardzo przyjemnie, ale usta muszą być w dobrej kondycji (gdy mam jakieś skórki to od razu odpuszczam bo na pewno się na nich zbierze). Jestem też zadowolona z opakowania, ponieważ ślicznie i elegancko wygląda i bardzo dobrze się zamyka więc bezpiecznie można ją  nosić w torebce. Moim zdaniem za 16,99 zł jest bardzo fajna :) A jakie są Wasze opinie?? Miałyście już z nimi styczność ??
Buziaki :)

5 komentarzy:

  1. przepiękna pomadka;) kolor powalający;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jedno muśnięcie bezpośrednio po ustach i mamy neon taki jak kolor sztyfty. Obłęd :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)