Etykiety

czwartek, 17 kwietnia 2014

MARION OLEJKI ORIENTALNE, CZYLI ILE OLEJU JEST W OLEJKU :)


Hej :) Jakiś czas temu podczas zakupów w markecie Netto wypatrzyłam taki oto malutki olejek do włosów z firmy Marion. Bardzo mnie zaciekawił, ponieważ nigdy nic tej marki nie miałam a parę rzeczy mi się już o uszy obiło :) Nie był drogi więc uznałam, że "raz kozie śmierć" i wzięłam. Nie wiedziałam na jaki się zdecydować, bo wersji było kilka ale wreszcie wybrałam Olejki Orientalne Macadamia i Ylang-Ylang. A jak moje wrażenia? Oto one :)

OPIS PRODUCENTA:
"Oleje zawarte w formule odżywiają włosy, odbudowując ich strukturę. Dzięki nim włosy wyglądają zdrowo i  są pełne blasku. Do każdego rodzaju włosów."

ZALETY:
* Mała pojemność, którą jesteśmy w stanie zużyć przed upływem terminu ważności
* Bardzo zgrabne, poręczne i praktyczne opakowanie z pompką, która dobrze działa i wydobywa odpowiednią ilość produktu
* Niska cena (około 5,49 zł za 30 ml)
* Bardzo ładny kwiatowo-orientalny zapach, kóry długo utrzymuje się na włosach
* Można go nakładać na wilgotne włosy lub na gotową fryzurę
* Nałożony na suche włosy bardzo ładnie nabłyszcza włosy i ich nie obciąża
* Bardzo dobrze i równomiernie rozprowadza się na włosach

WADY:
* W składzie ma praktycznie same silikony a dodatek olejków jest niewielki (nawet substancji zapachowych jest więcej)
* Nie odżywia i nie odbudowuje struktury włosa jak obiecuje producent (silikony nie mają takiej magicznej mocy:)
* Nałożony na mokre włosy sprawia, że nie wyglądają zbyt świeżo (zdecydowanie lepiej się sprawdza na suchych jako nabłyszczacz)

Ogólnie uważam ten produkt za całkiem przyjemny i jestem zadowolona, że go mam mimo, że spełnia bardziej funkcję nabłyszczacza niż olejku. W ostatnim czasie praktycznie wcale nie stosowałam silikonów w pielęgnacji włosów (ani w szamponach ani w odżywkach itp) i byłam z tego faktu bardzo zadowolona. Jednak czasami przychodzi taki dzień, kiedy to włosy kompletnie się nie układają i elektryzują, na dworze leje jak z cebra i wszystko jest przeciwko nam. I wtedy właśnie ten olejek u mnie wkraczał do akcji. Ładnie okiełznał napuszone od wilgoci i naelektryzowane włosy i sprawił, że wyglądały na błyszczące i ułożone. i do tego bardzo ładnie pachniały. Za tak niską cenę niczego więcej mi nie trzeba i z miłą chęcią będę po niego sięgać w takie gorsze dni :)

A Wy korzystałyście z tych olejków? A może polecacie jakieś inne?
Buziaki :)

6 komentarzy:

  1. nie miałam tego olejku ale za taka cene i pojemnosc mozna sie skusic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie żal jak nam nie przypasuje. Ale akurat dla tego olejku jest kilka zastosowań więc zawsze się coś wymyśli :)

      Usuń
  2. Miałam ten olejek w wersji żółtej. Tak średnio się u mnie spisywał , muszę przyznać że o wiele lepiej spisuje się u mnie olejek z GP :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego akurat nie używałam. Ostatnio chwalę sobie takie serum z Green Pharmacy, ale to też stado silikonów ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nie taki silikon straszny jak go malują :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)