Etykiety

niedziela, 2 marca 2014

ULUBIEŃCY LUTEGO - PIELĘGNACJA

Hej :) Dziś nadszedł czas na drugą część sagi o ulubieńcach lutego :) Nie ma ich wiele, ponieważ chciałam pokazać tylko te kosmetyki, które zachwyciły mnie po raz pierwszy, a nie te, które używam od dawna. Jestem teraz na etapie zmian w mojej codziennej pielęgnacji i zaczynam stawiać na produkty, które są bardziej przyjazne dla skóry, włosów, cery. Zainteresował mnie temat kosmetyków bardziej naturalnych i teraz staram się kupować właśnie takie preparaty, które mają ciekawe i okrojone z ciężkiej chemii składy :) Nie mam jeszcze zdania czy te produkty są dla mnie lepsze czy gorsze od tych popularnych, bo jeszcze za krótko ich używam i za mało ich mam :) Dlatego też na razie post o pielęgnacyjnych ulubieńcach, w których znalazło się to i owo z tych bardziej naturalnych kosmetyków.

1. MASECZKI DO WŁOSÓW L'BIOTICA BIOVAX

 
W tych maseczkach zakochałam się totalnie od pierwszego użycia. Są mega odżywcze dla włosów i skóry głowy (w którą ten produkt również się wmasowuje) i pełne naturalnych składników. Zawierają między innymi naturalne oleje, keratynę, jedwab, ekstrakty z henny, miodu czy cynamonu a są pozbawione parabenów, SLS i olejów mineralnych. Mimo tego, że mają wręcz masełkowatą konsystencję i są nakładane również na skórę głowy to nic a nic nie obciążają włosów. Wyglądają one zdrowo, pięknie i zdecydowanie poprawia się ich kondycja (i nie jest to chwilowy efekt). Ja najbardziej lubię tą niebieską (keratyna i jedwab, która pięknie pachnie kokosami i świetnie nabłyszcza) oraz tą brązową (naturalne oleje, która genialnie odżywia i nawilża włosy i skórę głowy). Więcej na ich temat możecie znaleźć w mojej małej recenzji:

2. BABYDREAM ŻEL DO MYCIA NIEMOWLĄT


Kiedy skończył mi się żel pod prysznic i zdecydowałam, że chcę kupić coś bardziej przyjaznego skórze kompletnie nie wiedziałam co wybrać. Zawsze wybierałam ten najpiękniej pachnący i najładniejszy żel i nie zwracałam uwagi na wiele rzeczy. Zdecydowałam więc, że kupię żel dla niemowląt z Babydream, o którym wiele słyszałam - skoro jest dobry dla maluchów i ma tak dobry skład to dla mnie też powinien być ok. I nie przeliczyłam się :) Nie zawiera on olejów mineralnych, barwników, konserwantów i innych dziwnych rzeczy i jest bardzo łagodny. Delikatnie, ale skutecznie myje i przede wszystkim nie przesusza skóry. Ma świetne opakowanie z pompką, żelową konsystencję, jest bezbarwny i ma subtelny zapach. Jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ po wyjściu spod prysznica nie muszę się już rzucać na jakieś nawilżacze, bo moja skóra wcale nie jest ściągnięta. Czasami myję nim również pod prysznicem twarz i też się nieźle sprawdza. Cena to około 9,99 zł za 500 ml więc taniocha :)

3. BABYDREAM OLIWKA PIELĘGNACYJNA DLA NIEMOWLĄT


Idąc za ciosem kupiłam również oliwkę do ciała z tej samej serii, bo również ma bardzo ciekawy skład: zawiera olej jojoba i olej migdałowy a jest pozbawiona barwników, konserwantów i olejów mineralnych. Muszę przyznać, że dotychczas nie cierpiałam oliwek do ciała - te których używałam wcześniej albo wcale się nie wchłaniały i zostawiały okropny film na skórze plus plamy na ubraniach lub pachniały tak intensywnie, że nie szło tego znieść :) Ta oliwka z Babydream zaskoczyła mnie bardzo, ponieważ ma jedynie delikatny, subtelny zapach, który w niczym nie przeszkadza - wręcz przeciwnie. Bardzo szybko się również wchłania i zaraz można się ubrać. Rozprowadza się nieźle i bardzo ładnie odżywia skórę. Jest po niej miękka, gładka i nawilżona tak "w sam raz". Kosztowała 6,99 zł za 250 ml i jest bardzo wydajna. Szkoda tylko, że nie ma opakowania z pompką.

4. DOVE WINTER CARE HAND CREAM


Dostałam ten krem wraz z zestawem kosmetyków Dove od koleżanek z pracy i nie podeszłam do niego zbyt dobrze, bo jakoś nigdy wcześniej nic mi z tej firmy nie pasowało za bardzo. Natomiast muszę przyznać, że to naprawdę bardzo fajny kremik jest :) Nie jest może wybitnie nawilżający czy odżywczy, ale ma jedną zasadniczą wadę - szybciutko się wchłania. Dla mnie to bardzo ważne, ponieważ często kiedy chcę sobie nakremować ręce to zaraz mi się przypomina coś ważnego co mam zrobić i rezygnuję z kremu żeby nie mieć tłustej warstwy na dłoniach. I potem mam ręce jak stara babcia tyrająca latami w polu :) Ale krem z Dove działa tutaj świetnie - od razu koi ładnie skórę, leciutko nawilża i od razu się wchłania bez zostawiania żadnych ohydnych warstw. Super rozwiązanie w ciągu dnia, a wieczorem można się przerzucić na coś bardziej odżywczego. Super :)

5. PERFECTA MASECZKA GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCA


Na temat tej maseczki robiłam ostatnio post, więc nie będę się rozpisywać. Pięknie (chociaż tylko chwilowo) nawilża skórę, koi ją, rozświetla, genialnie wygładza wszelkie suche skórki na twarzy i jest idealna przed jakimś wyjściem, żeby makijaż prezentował się dobrze. W dodatku nie zmywa się jej co dla mnie jest po prostu hitem :) Kosztuje 1,89 zł za saszetkę, która wystarcza na około 3 razy więc nic tylko brać i próbować :) Więcej na jej temat znajdziecie tutaj:

To już wszystkie moje lutowe hity pielęgnacyjne. W marcu mam zamiar zdecydowanie skupić się na pielęgnacji i mam wypatrzonych kilka naturalnych produktów, które bardzo chcę sprawdzić więc mam nadzieję, że kolejni ulubieńcy miesiąca wzbogacą się właśnie o te produkty (i nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto). Jeśli odkryłyście coś ciekawego w lutym to przysyłajcie linki do swoich ulubieńców lub piszcie o nich :)
Buziaki :)

1 komentarz:

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)