Etykiety

niedziela, 9 marca 2014

KOTLECIKI MIELONE WEDŁUG KOCHANEJ BABUSZKI :)


Hej :) W ten piękny, niedzielny poranek zapraszam Was na przepis na kotlety mielone. Zawsze zastanawiało mnie, czemu u mojej babci te kotlety smakują o wiele, wiele lepiej niż wtedy gdy przyrządza je ktoś inny albo ja. Babcia, jak to babcia - zapytana o przepis, powiedziała, że przecież robi je "normalnie" i wszystko dodaje "na oko" :) I na szczęście ostatnio odwiedziłam moją babuszkę rano i "nakryłam" ją właśnie na przygotowywaniu mielonych :) Podpatrzyłam co i jak i zrobiłam je w domu. Kotlety wyszły pyszne, dlatego przepis podaję również Wam.

KOTLETY MIELONE
(przepis na około 12 kotlecików)
* Około 0,5 kg mięsa mielonego wieprzowego (u mnie łopatka)
* Sucha bułka (u mnie zwykła)
* 4 ząbki czosnku
* 1 większa lub 2-3 małe cebule
* 1 duże jajko
* Łyżeczka majeranku
* Sól i czarny pieprz
* Bułka tarta
* Olej


Na początku naszą suchą bułkę wkładamy do miseczki z przegotowaną wodą i zostawiamy, póki nie namoknie. Mięso mielone również wkładamy do sporej miseczki. Cebulę i czosnek obieramy.


Cały trik mojej babci polega właśnie na cebuli. Ja dotychczas cebulkę kroiłam, szkliłam na patelni i gdy wystygła dodawałam do mięsa. Natomiast moja babcia znalazła lepszy i bardziej smaczny sposób na to, żeby cebula dobrze połączyła się z mięsem. Cebulę, tak samo jak czosnek, kroimy na mniejsze kawałki i przeciskamy przez praskę do czosnku !!! Przy przeciskaniu kawałków cebuli trzeba uważać, bo czasami większe kawałki wychodzą bokiem praski i trzeba je przecisnąć ponownie.


Gdy już uporałyśmy się z cebulą i czosnkiem czas na dodanie reszty składników. Do naszego mięska dodajemy 1 jajko (najlepiej jeśli macie wiejskie), odciśniętą wcześniej z wody bułkę, 1 czubatą łyżeczkę suszonego majeranku, dwie szczypty soli i dużą szczyptę pieprzu (sól i pieprz wedle uznania). Tak przygotowane mięso dłuższą chwilę wyrabiamy (ręką lub łyżką), żeby składniki dobrze się połączyły. Jeśli nie macie awersji do surowizny to najlepiej spróbować mięso, czy soli jest wystarczająco (mięso musi być dość słone). 


Z tak przygotowanej masy formujemy kotleciki i obtaczamy je w bułce tartej - ja najpierw robię kuleczki a podczas panierowania lekko je dociskam, żeby się spłaszczyły :) 


Na dużej i najlepiej teflonowej patelni rozgrzewamy olej i smażymy kotlety z obu stron na złoty kolor. Pilnujcie ich oczywiście ciągle, żeby się nie spaliły :) Ja najpierw lekko podsmażam je z jednej strony, obracam i dopiero wracam do dosmażenia z tej pierwszej strony. 


Wybaczcie lekko zamglone zdjęcie, ale kotlety były gorące i całkiem mi wszystko zaparowały, a wiedziałam, że nie doczekają wystygnięcia więc robiłam szybko zdjęcia dla Was :) Kotleciki musicie koniecznie spróbować, bo są naprawdę pyszne. Jeśli macie jakieś swoje triki na kotlety mielone (a wiem, że każdy ma jakieś swoje ulubione sposoby) to sama chętnie poczytam i spróbuję więc zostawiajcie linki i komentarze o swoich przepisach.

Pozdrowionka :)

2 komentarze:

  1. na pewno bardzo smaczne są, mój przepis jest bardzo podobny i rzeczywiście cebula przez praskę to jest dobry pomysł ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka drobna zmiana a efekt świetny :) Można też cebulę zetrzeć na drobnej tarce jak do placków ziemniaczanych - jak kto woli :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)