Etykiety

czwartek, 6 lutego 2014

ZŁOCISTE KOTLECIKI Z KURCZAKA


Hej :) Dzięki pisaniu tego bloga wszyscy moi znajomi oraz czytelnicy mogą się łatwo zorientować co dzisiaj jedliśmy na obiad :) Danie, które Wam dzisiaj przedstawiam to znany i lubiany przez wszystkich kotlecik z piersi kurczaka. Nic nadzwyczajnego, a jednak obiad bardzo smakowity :) Każda pani z pewnością ma swoje sposoby na przyrządzenie tak klasycznego kotleta i na pewno wszystkie są pyszne. Ja podaję dzisiaj mój ulubiony (bo najprostszy na świecie) przepis :)

ZŁOCISTE KOTLECIKI Z KURCZAKA
(na 6 kotletów)
* 1 podwójna pierś z kurczaka
* 1 duże jajko (albo 2 małe)
* 4-5 łyżek mąki
* Bułka tarta
* Sól, świeżo mielony czarny pieprz
* Olej
* Wykałaczki :)


Pierwsze co musimy zrobić to wypłukać naszą kurczakową pierś. Następnie, na desce przekrawamy ją na dwie, pojedyncze piersi i oczyszczamy ze wszelkich drobnych kosteczek i błonek. Mi z takiej podwójnej piersi wychodzi 6 kotletów, ponieważ z każdej pojedynczej piersi odkrawam tą tzw. polędwiczkę a pozostałą część przekrawam wzdłuż na pół (z takiej podwójnej piersi możecie równie dobrze zrobić 2 duże i 2 małe kotlety - wedle uznania:) )


Następnie każdy kawałek mięsa kładziemy na deseczkę i rozbijamy tłuczkiem przez folię (róbcie to delikatniej niż w przypadku schabowych, bo możecie podziurawić mięso :)). Tak przygotowane kotlety przyprawiamy: z każdej strony dajemy sól i pieprz (ja po posypaniu przyprawami jeszcze lekko je wcieram w mięso, no i nie żałuję zazwyczaj pieprzu :).


Tak przygotowane mięso musimy zapanierować :) W tym celu każdy kotlet obtaczamy najpierw w mące, następnie w jajku (do którego ja zawsze daję łyżkę przegotowanej i ostudzonej wody a potem roztrzepuję widelcem) i na koniec w drobnoziarnistej bułce tartej. 


Kotlety są już prawie gotowe :) Teraz tylko musimy rozgrzać olej na dużej, teflonowej patelni i je usmażyć. Tutaj taki mój mały trik :) Kładę kotleta na patelnię i dosłownie po chwili przewracam go na drugą stronę po to aby i z jednej i z drugiej strony lekko nakłuwać do wykałaczką - dzięki temu są bardzo soczyste. Mój facet zawsze przy tym reaguje tak samo: "No i czemu tak dźgasz to mięso?! :) ". Gdy już jest "podźgany" to dosmażam go z obu stron i wszystko jest gotowe :) Ja takie kotleciki lubię najbardziej z tłuczonymi ziemniakami i sałatą, co przedstawia się mniej więcej tak:

 Smacznego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)