Etykiety

piątek, 14 lutego 2014

LUTOWE ZDOBYCZE ZAKUPOWE - KOLORÓWKA


Hej :) Wreeeszcie dotarło moje zamówienie kosmetyków kolorowych, którego naprawdę nie mogłam się doczekać. Bardzo się cieszę, że mogę Wam opowiedzieć co ciekawego kupiłam, ponieważ w tym miesiącu są to bardzo znane (i podobno świetne) produkty. Już dawno chciałam je zdobyć, ale u mnie w mieście ciężko dostać Revlon czy Catrice, a na Allegro nie mogłam znaleźć wszystkiego razem. Na szczęście są jeszcze drogerie internetowe, dzięki czemu mam wreszcie to co chciałam :) Szkoda jedynie, że podczas zamawiania zostawiłam swoją mózgownicę w pracy i pomyliłam kolor podkładu, przez co niestety jest za jasny... Ale jakoś sobie dam z tym radę, a teraz przedstawiam Wam moje zakupy :)


GOLDEN ROSE RICH KOLOR
Lakiery tej firmy cieszą się niemałym uznaniem w internetowym świecie, bo kosztują niewiele a jakość jest podobno bardzo dobra. Oczywiście gdybym miała Golden Rose obok siebie to już dawno ten lakier byłby mój, ale musiałam zadowolić się zakupami przez Internet. Nie wiem jak Wy, ale ja nie cierpię wybierać koloru lakieru nie widząc go na żywo - niby są wszędzie dostępne różne próbniki i swatche, ale nie można dotknąć buteleczki, zobaczyć jak lakier mieni się w świetle i w ogóle :) Nie lubię również gdy odcienie nie mają nazw - sam numerek to mało kreatywny opis koloru. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego i nie ma co narzekać, bo mój lakier jest naprawdę piękny :) Mam odcień nr 13, który jest takim dość intensywnym, koralowym różem. Świetny i bardzo świeży kolor na budzącą się wiosnę ;) Kosztował 6,90 zł za 10,5 ml.


LOVELY GLOSS LIKE GEL 
Ten lakier kupiłam w Rossmannie mimo tego, że bordowych lakierów mam już niesamowicie dużo. Czym ten różni się od pozostałych?? Mimo iż na zdjęciu tego nie widać, ma on mega metaliczne wykończenie, które aż skrzy się na paznokciach :) Bardzo podoba mi się ten efekt i jest to miła odmiana po zwykłych lakierach. Na co dzień jak dla mnie jest troszkę zbyt intensywny ale na weekend będzie idealny (i tak więcej niż te kilka dni nie przetrzyma:). Kosztował 6,59 zł za 8 ml i jest to kolor nr 235.


REVLON COLORSTAY SPF 15
Tyle już legend słyszałam o tym podkładzie, że nie mogłam się doczekać, aż wreszcie sama go spróbuję. Nie miałam tej marki w najbliższej okolicy stacjonarnie dlatego również zamówiłam go w internetowej drogerii gdzie kosztował mnie 34,90 zł za 30 ml. Zdecydowałam się na wersję do cery mieszanej i tłustej, ponieważ wolę gdy mój podkład ma matowe wykończenie. Natomiast przeżyłam szok widząc jego kolor. Chciałam zamówić odcień 180 Sand Beige, który wydawał mi się najbardziej zbliżony do mojego 52 z Bourjois. Ale nie do końca mi się to udało :) Oglądałam również jaśniejszy kolor i jak się okazało to właśnie ten zamówiłam. Jestem więc posiadaczką odcienia 150 Buff, który jest jasny i lekko żółtawy, ale został chyba stworzony dla super, mega bladzioszków... Ja mam jasną karnację, ale nie aż tak, i jest on dla mnie zdecydowanie za jasny. Ale jestem pewna, że znajdę na niego jakiś sposób :)


CATRICE ULTIMATE COLOUR
Piękna, piękna szminka :) Opakowanie na zdjęciu nie wygląda ciekawie, natomiast na żywo wygląda naprawdę zjawiskowo (ciemne, połyskujące i eleganckie). Sama pomadka również wygląda na bardzo precyzyjnie wykonaną. Jest matowa i ma cudowny, głęboki kolor. Ja wybrałam odcień 250 Matt About Pink, który jest mało różowy :) To bardziej koral przełamany lekko oranżem. Bardzo ożywczy odcień - na wiosnę idealnie pobudzający, a na lato będzie super wyglądał z lekką opalenizną. Kosztowała mnie ona 16,90 zł za 3,8 g. Super :)


ASTOR PERFECT STAY TRANSFERPROOF LIP TINT & CARE
A tutaj mam mazak do ust :) Jest to produkt do ust, który ma dawać bardzo trwały kolor, który się nie rozmazuje i nie zostawia śladów. Z jednej strony ma końcówkę w formie typowego flamastra, która ma nadawać kolor, a z drugiej mały balsamik nawilżający do ust. Bardzo wygodna forma, fajnie pachnie owocami i jest czymś czego jeszcze nigdy nie próbowałam. Zdecydowałam się na odcień 104 Prune Flush, który jest pięknym, lekko śliwkowym kolorem. Zobaczymy jak będzie z tą trwałością :)



To tyle z zakupów w tym miesiącu. Mam nadzieję, że wszystkie te kosmetyki okażą się prawdziwymi hitami i już niedługo będę mogła napisać Wam same superlatywy na ich temat :) Będę również próbować przyciemnić nieco mój Revlon, żeby nie wydać na darmo tylu pieniędzy :) Relację z tych usilnych (ale mam nadzieję, że skutecznych) prób postaram się Wam w przyszłości opisać. Jeśli używałyście kosmetyków, które właśnie nabyłam to chętnie dowiem się czegoś ciekawego na ich temat, więc śmiało piszcie.

Buziaki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)