czwartek, 13 lutego 2014

L'BIOTICA BIOVAX MASECZKI DO WŁOSÓW


Hej :) Przyszedł dziś wreszcie czas na parę słów o maseczkach do włosów Biovax. Jak już Wam pisałam miałam małe perypetie z włosami w ostatnim czasie i szukałam czegoś, co będzie bardzo, ale to baaaardzo głęboko odżywiające i nawilżające. Nie chciałam kupować czegoś zupełnie nieznanego, bo byłam dla mojej fryzury wystarczająco okrutna :) Nad maskami L'Biotica zaczęłam się zastanawiać po zachęcającym komentarzu Asi w moim ostatnim "włosowym" poście, ale kompletnie nie wiedziałam, na którą się zdecydować i która akurat dla mnie będzie najlepsza. Ale, jak wiecie - głupi ma zawsze szczęście :) Kilka dni później w Biedronce pojawiły się maseczki Biovax w rewelacyjnych saszetkach po 1,99 zł :) Zrobiłam niezły zapas i zabrałam się do testowania dzięki czemu mogę Wam przedstawić mój mały ranking :)

Miejsce I 


MASECZKA KERATYNA+JEDWAB
Ta maseczka była dla mnie największym zaskoczeniem, ponieważ trochę bałam się jej spróbować :) Dlaczego? Obawiałam się zawartości keratyny, która na wysoko porowate włosy działa różnie i występowała również w moim znienawidzonym olejku do włosów z Eveline. Na szczęście ten kosmetyk to dla mnie prawdziwy hit. Włosy (mimo tego, że moje są zniszczone) są po niej mięciutkie i błyszczące i bardzo ładnie się układają. Samo stosowanie maski to też czysta przyjemność - wmasowuję ją w umyte włosy i skórę głowy i pozostawiam na "im dłużej tym lepiej", czyli u mnie jakoś 30-40 minut :) Po tym czasie spłukuję letnią wodą i tyle (choć tak właściwie mało co jest do spłukania, bo włosy wchłaniają ją prawie całą!). Mimo bardzo gęstej (wręcz masełkowatej) konsystencji, maska wcale nie obciąża włosów. Wręcz przeciwnie - są puszyste i wyglądają zdrowo. Do tego pięknie pachnie - delikatnie kokosowo :) Super !!!

Miejsce II


MASECZKA NATURALNE OLEJE
Ta maska minimalnie przegrała w rywalizacji z tą keratynową tylko z jednego względu - po tej niebieskiej włosy pięknie lśnią, a dawno takiego efektu u siebie nie widziałam więc zrobiło to na mnie największe wrażenie. Natomiast ta zawiera olej arganowy, olej makadamia i olej kokosowy, dzięki którym rewelacyjnie nawilża włosy. Są po niej bardzo mocno odżywione, miękkie i "lejące". Pachnie migdałowo-waniliowo i jest to bardzo piękna kompozycja (mimo wszystko nie słodka i dusząca). Stosowałam ją tak jak wszystkie pozostałe - wcierałam w umyte włosy i skórę głowy i zostawiałam na około 30-40 minut a potem spłukiwałam pozostałości (których za każdym razem nie ma wiele:). Również i ta maska nie obciąża włosów i daje super efekt.

Miejsce III


MASECZKA DO WŁOSÓW SŁABYCH I ZE SKŁONNOŚCIĄ DO WYPADANIA
Moje włosy (tak jak i skóra) kochają aloes. Ta maseczka nie dość, że pięknie odżywia i nawilża to jeszcze doskonale "odświeża" włosy. Są po niej widocznie w lepszej kondycji - nie dość, że zregenerowane to jeszcze puszyste i lekkie. Oprócz aloesu zawiera również ekstrakt z miodu, olejek ze słodkich migdałów i ekstrakt z henny. Zbyt krótko ją stosowałam, żeby coś wiedzieć na temat pomocy przy wypadaniu włosów czy rozdwajaniu końcówek, ale z pewnością jest lepsza niż zwykłe, drogeryjne odżywki do włosów. Z pewnością warta spróbowania, bo efekt jest świetny, zapach piękny (aloesowo-migdałowy) a w stosunku do ceny to już w ogóle wow :)

Miejsce IV


MASECZKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH
Jest to jedyna z wszystkich tych czterech maseczek, której zapach mi niezbyt odpowiada i za to dostaje właśnie czwarte miejsce. W opakowaniu ten zapach jest całkiem przyjemny, ale po nałożeniu na włosy troszkę zalatuje mi zgniłymi jajami :) Na szczęście to tylko taki delikatny aromacik, który znika wraz ze spłukaniem maski więc nie ma się co obawiać :) Efekt na włosach również niezły - włosy miękkie, lejące i mocno nawilżone, ale akurat ta maska na mnie zadziałała najmniej. Warto wspomnieć, że zawiera ekstrakt z miodu i cynamonu, olejek ze słodkich migdałów i ekstrakt z henny. 

Podsumowując wszystkie te maski są naprawdę świetne. Dają widoczny efekt, mocno włosy odżywiają i nawilżają i dodają im blasku. Oprócz tego włosy lepiej się układają, są miękkie i ładne :) Ważne jest również to, że wszystkie te maski zawierają bardzo dużo naturalnych składników wysokiej jakości i przy tym nic a nic parabenów, SLS, SLES i glikolu propylenowego. Czyli znów udało Nam się trafić na coś, co jest świetnej jakości za wyjątkowo małe pieniądze i jest warte każdego wydanego grosza (duże, pełnowymiarowe opakowanie maski kosztuje około 20 złotych) :) Oby więcej takich produktów :) A jakie są Wasze ulubione maseczki ?? Dajcie znać ;)

Buziaki.

2 komentarze:

  1. Jak kupisz opakowanie pełnowymiarowe to jest do niego dołączony taki czepek "termocap", dodatkowo wzmaga on wchłanianie maseczki :) Ja też próbuję te z biedronki, póki co tylko tą keratynę aplikowałam. Dzis spróbuję Twój nr 2 ;) Stan włosów zdecydowanie się poprawia dzięki tym maskom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy ta również Ci się spodoba :) Zastanawiałam się nad zakupem czepka, ale i tak teraz mam zamiar kupić pełnowymiarowe opakowanie więc będę miała. Nie mogę się ciągle zdecydować, od której zacząć bo najchętniej kupiłabym wszystkie :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)