Etykiety

piątek, 24 stycznia 2014

SALLY HANSEN DIAMOND STRENGHT


Kiedy kupujemy nowy lakier do paznokci nasi faceci zazwyczaj zaczynają marudzić i burczeć po nosem: "Po co ci następny czerwony lakier? Tyle tego już masz...". Czy oni naprawdę nie rozumieją, że każdy lakier jest absolutnie, absolutnie wyjątkowy ?? :) No i te kolory... Przecież żaden czerwony nie jest taki sam jak inny czerwony ! :P Każdy tam gdzieś ma jakieś różnice (czasem niewidoczne gołym okiem) :) :) :) Czasami kupujemy jakiś nowy lakier ze względu na kolor (bo takiego jeszcze nie mamy), czasem dlatego, że jest jakaś promocja i możemy wzbogacić swoje zbiory, a czasem po prostu dlatego, że chcemy poprawić sobie humor jakąś drobną przyjemnością. Efekt - pełne kuferki wypasionych lakierów :D Ale bywają też dni, że zamiast pierwszego lakieru z brzegu wybieramy taki z wyższej półki. Ja właśnie jakiś czas temu zdecydowałam się na zakup Sally Hansen Diamond Strenght w kolorze 89 Honeymoon Red - przede wszystkim dlatego, że potrzebowałam klasycznego, czerwonego lakieru, a ta firma specjalizuje się w dobrych preparatach do paznokci i ma dobre opinie. Za buteleczkę o pojemności 13,3 ml zapłaciłam 31 złotych. Lakier ma termin ważności 30 miesięcy od otwarcia, zawiera diamentowy pyłek, który ma sprawiać, że nasze paznokcie będą twarde, mocne i odporne na odpryskiwanie i otarcia.



Cóż mogę o nim powiedzieć... Nie jestem z niego zadowolona. Nie mogę też napisać Wam, że to okropny lakier, bo w sumie tragiczny nie jest, ale jak na taką cenę to z pewnością nie spełnia moich oczekiwań. Przede wszystkim, jak dla mnie, ma beznadziejny pędzelek, który jest długi i bardzo wąski przez co aplikacja trwa dość długo. Po drugie kolor na paznokciach zdecydowanie odbiega od tego, który widać przez buteleczkę - mój wydaje się czerwony a na paznokciach to ewidentny róż (przy trzech warstwach widać pomału, że kolor wpada w czerwień ale nikt mnie nie zmusi do nakładania trzech warstw tym chudziuteńkim pędzelusiem :). Ale co jest najważniejsze - na moich paznokciach ten lakier już max na trzeci dzień ma takie wielkie odpryski jakbym pracowała w kamieniołomach :) Gdyby on kosztował z dziesięć złotych to jeszcze mogłabym mu to wybaczyć, ale w momencie gdy ja płacę za niego trzy razy tyle i (tymże uroczym pędzelusiem:) nakładam misternie dwie/trzy warstwy lakieru a zaraz widzę odpryski, to sorry ale szlag mnie trafia :) Zdecydowanie ten lakier nie jest dla mnie stworzony i mimo moich wcześniejszych dobrych doświadczeń z marką Sally Hansen nie kupię akurat tego lakieru ponownie. Ale wiem też, że wiele dziewczyn go sobie chwali więc pewnie zależy to od paznokci i oczekiwań :) W ramach podsumowania zalety i wady jakie zauważyłam podczas użytkowania :)

ZALETY:
* Piękna, smukła buteleczka z diamencikiem
* Duży wybór kolorów o ciekawych nazwach
* Doskonała trwałość
(mój już ma ponad rok a ciągle jest świeżutki)
* Dostępność (SuperPharm, Allegro itp.)
* Duża pojemność

WADY:
* Kolor inaczej wygląda na paznokciach niż w buteleczce
* Okropny, cienki i długi pędzelek
* Bardzo długo wysycha
* Po dwóch/trzech dniach duże odpryski
* Typowy, lakierowy zapaszek
* Wysoka cena
* Trudno się zmywa i lekko przebarwia płytkę paznokcia

Buziaki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)