Etykiety

środa, 15 stycznia 2014

EVELINE ARGANOWY OLEJEK 8W1 - BUBEL !!!


Hej:)
Dzisiejszy post nie będzie recenzją tego produktu tylko wołaniem o pomstę do nieba za wyprodukowanie najgorszego, najokropniejszego i totalnie beznadziejnego specyfiku do włosów jaki miałam dotąd możliwość poznać.... Jeśli więc chcecie wiedzieć w jaki sposób szybko zrobić sobie masakrę na głowie to już zaczynam opowieść od początku :) Jakiś czas temu w poście o odżywkach pisałam Wam, jaki mam problem z włosami, a mianowicie, że się trochę puszą i są mało nawilżone. A że odżywki dają raczej delikatne i krótkotrwałe efekty, postanowiłam kupić coś, co naprawdę odżywi moje włosy. Zdecydowałam, że najlepszy do tego celu będzie olejek, ponieważ nie dość, że uelastyczni włosy, to jeszcze domknie łuski, nabłyszczy, zapobiegnie rozdwajaniu końcówek itp. I wszystko byłoby pewnie super, gdyby nie to, że w sklepie zamiast wybrać produkt polecany lub znany, moja ręka powędrowała w stronę tego olejku z Eveline. Piękne opakowanie, promocja w sklepie i opis producenta w ostateczności mnie przekonały i kupiłam go. 

Jaki jest tego efekt?? Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jeszcze chyba nigdy nie miałam tak okropnych włosów jak teraz. Mój, bądź co bądź, milutki puch na głowie przeobraził się w jakieś sztywne, sterczące monstrum. Włosy po pierwsze są totalnie przesuszone. Po drugie stały się szorstkie, nieprzyjemne w dotyku, matowe. A co najważniejsze kompletnie nie mogę sobie z nimi teraz poradzić. Nie chcą się układać - ani nie mogę ich porządnie związać, bo wszędzie coś sterczy ani nawet wyprostować prostownicą, bo są wysuszone na wiór i nic na nie nie działa. Minął już tydzień odkąd przestałam używać tego olejku i w tym czasie już trzy czy cztery razy konkretnie myłam włosy mocno oczyszczającym szamponem, żeby to "coś" wypłukać, ale niestety nic z tego. Jak na razie poprawy nie widać i pewnie długi czas zajmie mi doprowadzenie włosów do stanu użyteczności :) Przyczyna pewnie tkwi w tym, że moje włosy są bardzo porowate, ale na opakowaniu jest napisane, że olejek  nadaje się do każdego rodzaju włosów. Ok, gdyby on po prostu nie działał, to jakoś bym to przeżyła, ale tego co zrobił z moimi włosami to jakaś klęska... Aż żal pisać tutaj o tych bzdurach, które producent opisuje na opakowaniu, ale żeby było rzetelnie to zacytuję:


 

"Efekt jak z salonu już po pierwszym użyciu. Olejek do włosów 8w1 intensywnie regeneruje nawet bardzo zniszczone i przesuszone włosy. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, zapewnia włosom kompleksową pielęgnację od nasady aż po same końce. Skutecznie odbudowuje strukturę włosów uszkodzonych, przesuszonych oraz po zabiegach koloryzacji. Nadaje połysk, eliminuje efekt elektryzowania i puszenia się włosów. Przywraca elastyczność i jedwabistą gładkość. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się lśniące, miękkie w dotyku, łatwo się rozczesują i nie puszą się, Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach."



 
Bla, bla, bla.... Czytając taki opis na opakowaniu myślałam, że znalazłam remedium na moje kłopoty, a tu masz babo placek... Zastanawia mnie jaki efekt ten produkt wywołałby na małoporowatych, pięknie lśniących włosach, ale aż strach kogoś poprosić, żeby sprawdził. Jedynymi plusami tego specyfiku, to właśnie ładne opakowanie, bardzo ładny zapach i wygodna buteleczka z atomizerem.  Tak czy siak, nikomu ale to nikomu tego produktu nie polecam, bo za cenę 19 złotych można kupić olejek, KTÓRY DZIAŁA i nie robi masakry na głowie. Może ktoś z Was miał styczność z tym preparatem i coś może o nim dodać?? Jeśli ktoś zna również coś, co pomoże mi teraz reanimować moje włosy to będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc :)
Buziaki :)

2 komentarze:

  1. Widzę, że masz wyjątkowo niesforne włosy ;) Moje też są suche, szorstkie, łamiące. Jedynym ratunkiem dla moich włosów jest maska Lbiotica Biovax. Nie wiem czy kiedyś próbowałaś, są to odżywki i szampony bez parabenów. Moje włosy po niej są lśniące, mięciutkie i takie lejące :) Polecam spróbować, na mnie te kosmetyki z drogerii kompletnie nie robią wrażenia. Cała linia Biovax jest dostepna w superpharmie, kosztuje ok 20zł za szt. Ja używałam akurat tej http://www.biovax.pl/strona,produkty,pokaz/4,BIOVAX_do_wlosow_suchych_i_zniszczonych.html Teraz chcę spróbować Keratyna +jedwab. Powodzenia przy doprowadzaniu włosów do porzadku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są niesforne - jeden fałszywy krok i po włosach :) Nigdy nie próbowałam produktów z Biovax, ale z chęcią bliżej się z nimi zapoznam. Dziękuję za poradę i pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, inspiracje i pomysły :)